Odpowiedzi

2009-11-25T19:50:08+01:00
Łukaszowi było lekko i wesoło, kiedy wyszedł za bramę. Od pól bardzo tu już na przedmieściu bliskich, od sadów otaczających małe domki szedł powiew pachnący soczystą korą drzew, kwitnącym szczawiem, koniczyną. Sięgnął do kieszeni po list przyniesiony przez Kowalskiego, pisany rękoma braci.