Odpowiedzi

2009-11-26T07:48:01+01:00
Scena VII - " Salon Warszawski "
Wsrod smietanki towarzyskiej, rozmawiajacej po francusku, slychac krytyke dotyczaca ostatniego balu, ktory zdaniem zebranych byl zle zorganizowany. Towarzystwo stwierdza, ze po wyjezdzie Nowosilcowa z Warszawy " nikt nie umie gustownie urzadzic zabawy ", zebrani twierdza tez, ze polskie wiersze sa nudne i niezrozumiale i z tego powodu nikt nie chce sluchac prezentacji Literatow. Niedaleko drzwi stoi grupa mlodych ludzi wraz z dwoma starszymi Polakami. tu rozmowa jest prowadzona po polsku. Zebrani rozprawiaja o wydarzeniach rozgrywajacych sie Warszawie i na Litwie. W pewnej chwili Mloda Dama podchodzi do stolika i prosi Adolfa, aby opowiedzial siedzacym tu ludziom o Cichowskim. Szambelan natychmiast oddala sie nie chcac sluchac, reszta natomiast okazuje swe zainteresowanie. Cichowski przed laty byl przystojnym i pelnum humoru meszczyzna. Pewnego razu zniknal i dlugo nie bylo o nim zadnych wiesci. Policja stwierdzila, ze Cichowski sie utopil i na dowod tego pokazano jego zonie plaszcz znaleziony rzekomo na brzegu Wisly. Ciala jednak nie odnaleziono. Po trzech latach ktos rzucil do kolumny wiezniow prowadzonych do Belwederu pytanie: " Wieznie, kto jestescie? W odpowiedzi padlo tez imie Cichowskiego. Zona dowiedziawszy sie natychmiast zaczela sie starac o jakiekolwiek informacje, jednak jej prosby i pisma pozostaly bez odpowiedzi.
Przez nastepne trzy lata nie bylo o zaginionym zadnych innych wiesci poza pogloskami niewiadomego pochodzenia mowiacymi, ze jest on ciagla przesluchiwany i torturowany, ale " nie zlozyl zadnego wyznania ".Meczono go na rozne sposoby: "przez wiele nocy spac nie dozwolono,
( ... ) karmiono sledziami i pic nie dawano,
( ... ) pojono opium, nasylano strachy,
Larwy, ( ... ) laskotano w podeszwy, pod pachy ".
Pewnej nocy dwoch zolnierzy przyprowadzilo Cichowskiego do domu. Nieszczesnik bardzo sie zmienil: wylysial, pozolkl na twarzy, jego skora ulegla zniszczeniu. Nie chcial on pozniej z nikim przez dlugi czas rozmawiac. Po zakonczeniu opowiadania Mloda Dama zapytuje sie Literatow, czemu nie chca oni opisac tej historii w swoich utworach. Jeden z nich twierdzi, ze nikt tego nie bedzie chcial czytac. Inny stwierdza,
" Ze to wcale nie szkodzi, ze przedmiot jest nowy;
Szkoda tylko, ze nie jest polski, narodowy. ( ... )
Nasz narod scen okropnych, gwaltownych nie lubi "
oraz, ze Polacy wola raczej sielanki. Jeszcze inny natomiast uwaza,
" ze poezji nie ma bez poloru,
a poloru byc nie moze tam, gdzie nie ma dworu "
i oswiadcza:
" Ach ginie Polska! - Dworu nie mamy w Warszawie! "
Pozniej wybucha wsrod polskich arystokratow klotnia polityczna. Mlodziez natomiast oburzona takimi slowami wychodzi. Na stwierdzenie jednego z mlodych:
" Otoz to jacy stoja na narodu czele! "
Wysocki odpowiada:
" Powiedz raczej: na wierzchu! Nasz narod, jak lawa:
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,
Lecz wewnetrznego ognia sto lat nie wyziebi! "
i radzi:
" Plwajmy na te skorupe i zstapmy do glebi! "
5 5 5