Odpowiedzi

2009-11-26T16:26:33+01:00
Niedawno byłem świadkiem bandyckiej kradzieży w sklepie odzieżowym. Wybierajac skarpetki zobaczyłem męzczyzne który oglada odzież i wkłada ją pod kurtkę. Miałem juz podejść do kasy i poinformować dyskretnie o złodzieju kiedy ochroniaż swoją bohaaterską postawa obezwładnił przestepce. Dzielnie sie spisał ludzie zaczeli bić brawa. Zadzwoniono na policje. Podeszłem do ochroniaża gratulując mu niebagatelnego czynu. Odpowiedział mi tylko że to jego praca która z wielką przyjemnością wykonuje.



nie wiem ile trzeba i jak opisac za małao danych podajesz jak chcesz to rozwiń to co napisałem ;)
1 5 1
2009-11-26T16:45:20+01:00
Wszystko wskazywało na to, że będzie to całkiem normalny dzień.
Michalina właśnie się obudziła. Nie bardzo chciało jej się wstawać, ale
wiedziała, że musi dzisiaj zdążyć na autobus do pracy.
Pospałaby, ale wczoraj zepsuł jej się samochód.
- Co za pech.- myślała - No, ale trzeba wstać...
Dwie godziny później była już w drodze do pracy. Ponieważ pracowała
u jubilera, nie mogła się spóźnić.
- No nareszcie...- powiedziała do siebie wykończona Michalina, gdy
usiadła przy swoim biórku na mięciutkim krzesełku.
- Witam Panią.
- Ohh... Dzień dobry Panie Władku.
Pan Władek był ochroniażem firmy jubilerskiej w której pracowała.
- Jak tam samopoczucie.? - spytała.
- Ahh... jest dobrze, ale powiem Pani w tajemnicy, że chce mi się spać - dodał, mrugając okiem.
Nagle coś zaczęło psuć ten dzień. Na początek rozległ się głośny alarm.
A później:
- To napad! Pieniądze wkładajcie do tych toreb.
Mężczyzna, który napadł na ten nieszczęsny sklep miał zakrytą twarz więc ani ochroniaż ani Michalina nie rozpoznali go.
Pan Władek, który w służy już ponad 6 lat wiedział jak się zachować.
Kazał dziewczynie wezwać policję po czym sam od tyłu zaatakował bandytę.
Policjanci przyjechali po 15 min. aresztowali mężczyznę, pogratulowali ochroniażowi po czym zajeli się sporządzaniem dokumentów.
Pani Michalina w stanie lekkiego szoku zostałą odwieziona do domu.
Wieczorem leżąc w łóżku myślała:
- Boże, co za dzień.

2 3 2