Odpowiedzi

2009-05-23T17:14:23+02:00
Była już 9.00, kiedy do pokoju Urszulki weszła po cichu mama. Odłoniła zasłony, ostrożnie, by nie zbudzić małej. Po chwili przez okno wleciały ciepłe promienie porannego słońca. Matka wyszła uchylając drzwi. Nagle zaczął piać kogut z pobliskiego sąsiedztwa i dziewczynka obudziła się. Wstała z łóżka i wyjrzała przez okno,by zobaczyć ptaki szybujące po niebie. Po chwili poczuła zapach gotowanego kakaa i z uśmiechem poleciała do kuchni. Uwielbiała zapach czekolady tak, że nie zauważyła nawet, że zbiegła bez papci. Mama kazała jej szybko ubrać się i zejść na śniadanie. Urszulka czym prędzej pobiegła do pokoju i ubrała lnianą spódnicę i starą, przetartą bluzkę, którą dostała od taty. Bardzo lubiła tą część garderoby, zawsze ubierała ją w sobotę, albo święta. Pobiegła więc na śniadanie. Wypiła ulubione kakao i opuściła dom. Udała się do ogródka, by zerwać kilka stokrotek. Potem postanowiła, że pójdzie nad jezioro. Bardzo lubiła tam przesiadywać. Zmierzając ku celowi, spotkała koleżenkę z sąsiedztwa-Jankę, która z jakiegoś powodu bardzo płakała. Urszulka próbowała się dowiedzieć, co się stało, ale nie udało się jej wyciągnąć informacji. Wyciągnęła więc z kieszeni spoódnicy cukierka, którego dała jej rano mama i podarowała płaczącej. Był to z pewnością jedyny cukierek jakiego miała, bo w jej domu nie przelewał się, a i o słodycze było trudno. Umiała się dzielić i dlatego wszyscy ją kochali. Kiedy dotarła do jeziorka. Usiadła nad jego brzegiem. Robiła tak codziennie. Siadała i wpatrywała się w wolno płynącą wodę. Nie wiadomo, czy wpadała w zachwyt piękngo widoku, czy poprostu rozmyślała. Gdy nastał 18.00 postanowiła wrócić. Umoczyła jeszcze stopy w jeziorze i zmierzała ku domowi. Przechodząc przez ogród zabaczyła, że ktoś siedzi pod drzewem- był to jej ukochany tato- Jan. Lubił on siadać pod starą lipą i trochę pomarzyć. Dziewczynka podbiegła do taty, który pisał wiersze. Poprosiła, by przeczytał jej kilka. Uwielbiała słuchać poezji, czy to autorstwa taty, czy innego poety. Choć była tak mała i może nie dużo z wierszy rozumiała, to lubiła słuchać. Gdy nadszedł zmrok poszła z tatą do domu. Zjadła kolację i położyła się spać. Zasnęła z uśmiechem, bo tak kochała życie...



Mam nadzieję, że się przyda :)