Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-11-26T19:55:09+01:00
Współczesny Abraham, czyli kampania z brodą

Temat kampanii "Not For Sale" ze stycznia br. i jej cel to bardzo ważna kwestia, ponieważ chodzi o współczesne niewolnictwo. Twórcy kampanii na pewno kierowali się szczytnymi przesłankami, ale nawet słynne amerykańskie agencje reklamowe popełniają błędy, a raczej gafy.

Kampania agencji Martin| Williams z Minneapolis, której hasło brzmi „Modern day slavary needs modern day Abes” jest niestety niezbyt chlubnym dowodem na to twierdzenie. Kobieta z brodą bardziej przywołuje na myśl bohaterów Monthy Pytona z filmu „Żywot Briana” niż Abrahama Lincolna, którego, jak sugeruje slogan, powinniśmy naśladować w jego walce z niewolnictwem. Podobne zdanie mają internauci śledzący kampanie z całego świata, którzy na forach branżowych oceniają projekt jako co najwyżej słaby, a jedyną reakcją jaką wywołuje jest rozbawienie.

Prawdopodobnie osoby odpowiedzialne za kreacje kampanii chciały się wpisać w modny teraz nurt porównań Baracka Obamy z Abrahamem Lincolnem i we wzrost popularności jednego z najważniejszych amerykańskich polityków w historii. Ale czy użycie jego brody jako symbolu walki z niewolnictwem było do końca przemyślane? Jak wiemy - wąsy mogą być symbolem, udowodnili to i Lech Wałęsa, i Marcel Duchamp, a nawet Józef Stalin, ale broda?

Miejmy nadzieję, że ta odsłona projektu nie przeszkodzi w dalszej realizacji, skutecznej jak dotąd, prowadzonej w innym stylu, kampanii. Organizatorzy akcji powinni pamiętać o tym, że najważniejsza jest konsekwencja i jasność w komunikacji z odbiorcą, a tego typu działania zacierają pozytywny obraz i mogą zniweczyć ich wcześniejsze realizacje.