Odpowiedzi

2009-11-27T14:07:17+01:00
Udało mi się! To nie możliwe! Dostałam piątkę z matematyki! Opłacało się zakuwać całą noc i siedzieć nad funkcjami których miałam serdecznie dość już po pierwszych minutach nauki. Duma mnie rozpiera na myśl o tej piąteczce postawionej tuż obok mojego nazwiska. W dzienniku! Na czerwono! Pomińmy fakt że towarzyszą jej 2 (figury geometryczne) i 3 (niespodziewana kartkówka), ale co to dla mnie. Za tydzień poprawie tamte oceny. Od dziś uważam, że nie ma rzeczy niemożliwych. A jakie emocje mi towarzyszyły ! Sama się sobie dziwie ale stresowałam się niezmiernie tym sprawdzianem ale jeszcze bardziej rozdaniem prac. Siedziałam w ławce i zaciskałam kciuki, które zbielały już z niedokrwienia i czekałam tylko jak nauczycielka wyczyta moje nazwisko. Gdy wreszcie to się stało, wstałam i podeszłam do biurka a nogi miałam jak z waty. Gdy dostałam mój sprawdzian z niedowierzaniem zerknęłam na ocenę i wykrzyknęłam dość głośne i piskliwe CO! PIĄTKA?! Oczywiście od razu się zaczerwieniłam ale nauczycielka spojrzała na mnie dobrodusznie i pogratulowała oceny. Gdy siadłam do ławki miałam nadal oczy jak pięciozłotówki a moje usta rozjaśniał szeroki uśmiech. Teraz już nie mogę doczekać się jak powiem bratu o tej ocenie. Niedowiarek jeden, wyśmiał mnie gdy zobaczył, że się uczę by dostać 5 z matmy.
2009-11-27T14:11:09+01:00
Pewnego dnia z przedmiotu, który nie jest moją mocną stroną otrzymałam ocenę bardzo dobrą. Byłam strasznie szczęśliwa. Miałam wrażenie, że jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Nie mogłam przestać się śmiać z radości. Miałam bardzo, ale to bardzo wesoły wyraz twarzy. Moja cera nabrała pięknego blasku, a policzki ślicznie się zaróżowiły. W moich oczach szalały radosne iskierki, spojrzenie przepełniała radość. Wszyscy mieli wrażenie jakby moje oczy się uśmiechały, tak ciekawy przybrały kształt. Źrenice były znacznie większe niż zazwyczaj, a rzęsy wydawały się dłuższe i bardziej podkręcone. Moje usta raz, po raz wykrzykiwały hura, a gdy już się trochę opanowałam przybrały kształt ślicznego rogalika. Kąciki powędrowały do góry i wcale nie chciały z niej zejść. Siedziałam taka roześmiana przez całą lekcję i nie mogłam wierzyć w to co się stało. Do tej pory gdy przypominam sobie ten moment mam wrażenie, że był on tylko snem. Na szczęście jednak wydarzyło się to na prawdę i sama na sobie poczułam jak to jest tak cieszyć się oceną...
1 5 1