Odpowiedzi

2009-11-28T18:40:23+01:00
Po kilku godzinach marszu dotarli na miejsce.
Ścieżka z buszu prowadziła prosto na podwórko hotelu. Obok drewnianej wiaty z tablicą i rzędem ławek, będącej szkołą.
- Kilka razy w tygodniu odbywają się tu lekcje – wyjaśnił Saytoti- czasem też przychodzę. Nauczyciel mieszka w tym właśnie hotelu.
W pomieszczeniu pełniącym role recepcji, gdzie na ścianach wisiały reklamy safarii i zużyta już nieco, ale sprawiająca wrażenie dokładnej mapa Tanzanii, przywitał ich właściciel hotelu. Afrykańczyk ubrany z europejska w niebieski t-shirt z numerem 10 i napisem “Zidane” na plecach.
Fakt, że Paweł trafił do jego hotelu w jednym bucie nie wzbudził specjalnego zdziwienia, ale pytanie o najbliższy sklep z obuwiem wywołało konsternacje.
- chyba w Arushy... musiałbyś jutro z rana pojechać matatu do Arushy. To jakieś 80 kilometrów. Na długo chcesz się, u mnie zatrzymać? Nocleg ze śniadaniem kosztuje 10 dolarów. Woda jest cały dzień – podkreślił Zidane - a rano i wieczorem ciepła. Trzeba zapłacić z góry za 3 noce.
- Chętnie zatrzymam się w tym miłym hotelu kilka dni.
Paweł położył na stoliku banknot 50 euro . Zizou uśmiechnął się szeroko, pokazując szpaler białych zębów..
Kurowski pożegnał się z trójką Masajów. (Ten Młody, którego dzień wcześniej spotkali na ścieżce poszedł wcześniej w swoją stronę.) Podziękował za pomoc i nie wiedząc czy postępuje właściwie zaproponował 20 euro za fatygę. Przyjęli i grzecznie – ale bez specjalnej wylewności – podziękowali. Odchodząc, dodali, że przyjdą do niego jutro z rana.
- Oczywiście – odparł bezmyślnie Paweł