Dokończ opowiadanie (musi być dużo akcji)

Nikt nie podejrzewał, że wszystko tak się potoczy! Johnny był tak skołowany, że myślał już tylko o jednym - Jak się stąd wydostać? Płaszcz wkręcił mu się w drzwi obrotowe, stracił równowagę i trzepnął głową w stojący śmietnik - stracił przytomność. Kiedy się obudził z przerażeniem stwierdził, że nie wie, gdzie jest. Wydawało mu się, że kiedyś był w tym miejscu, ale nie wiedział, czy to deja vu, czy też to, że kręci mu się w głowie. Postanowił spytać kogoś, co to za miejsce, ale po chwili skupienia z przerażeniem uświadomił sobie, że nie rozumie ani jednego słowa z dobiegających go rozmów. Nie dość, że nie wiedział, gdzie jest, to jeszcze nie umiał porozumieć się z ludźmi. Koszmar! Ale to, z czego zdał sobie sprawę chwilę potem, było chyba jeszcze gorsze. Wszyscy ludzie byli dziwnie ubrani. Tak dziwnie, że nie umiał stwierdzić, czy to stroje z przeszłości, czy, o zgrozo!, z przyszłości. Próbował pozbierać myśli, ale cały czas był w ogromnym szoku. Poczuł coś grubego w kieszeni kurtki, wyjął kopertę zaadresowaną do niego w znajomym języku. Zaczął czytać: "Oto stało się, reszta zależy od..." Zemdlał. Kiedy był nieprzytomny, czuł, jakby dryfował nad ziemią, słyszał ciche szemrania dookoła. Poczuł, że pada deszcz, a spadające zimne krople przywróciły go do życia. Jednak nie był już w tym samym miejscu, co poprzednio. Obok leżała koperta z niedoczytanym listem, którego treści już nigdy nie pozna - zmazała ją ulewa. Nagle rozległ się wielki huk, a niebo przybrało dziwną, granatowo-fioletową barwę... Niebo, przepełnione głębokimi odcieniami granatu, zdawało się już nigdy nie odzyskać swego pierwotnego koloru. Wiedział, że coś niedobrego dzieje się w tym miejscu i zapewne na tym się nie skończy. Ta myśl zawładnęła nim i nagle poczuł jak zalewa go zimny pot. Stałby pewnie tak długo, gdyby nie tłum ludzi, który przebiegł obok niego. Odruchowo podążył za tłumem do wielkiego centrum handlowego, aby się skryć przed nadciągającym niebezpieczeństwem. Budynek już zapełnił się niemal po brzegi rozjuszonym tłumem, gdy nagle w oddali ujrzeli kulę ognia, która w szybkim tempie powiększała się.
- Coś uderzyło w Ziemię - wykrzyczał ktoś zza pleców bohatera...

2

Odpowiedzi

2009-11-29T12:37:20+01:00
I wszyscy zrozumieli że to statek kosmiczny. Widząc toczącą się kule w strone budynku, wszyscy zaczeli w popłochu uciekac we wszystkich kierunkach.
Zdezorientowany Johnny patrzył jeszcze przez dłuższą chwilę na zbliżającą się olbrzymią kulę gdy ktoś go popchnoł. Bohater ponownie uderzył się w głowę i... ocknął sie. Po chwili zrozumiał że to był tylko koszmarny sen.
Najlepsza Odpowiedź!
2009-11-29T18:08:45+01:00
Był to przedziwna istota, mówiła jednak ludzkim językiem.
-Pomogę uratować ci ziemię.
-A co z nią się dzieje?
-Globalne ocieplenie spowodowało ognista kule która już, już będzie koło nas. Weź....
Wtedy na głowę bohatera wylany był kubek zimnej wody przed jego matke. Johnny obudził sie z koszmarneg snu.