Odpowiedzi

2009-11-29T16:44:02+01:00
Wysoki sądzie, szanowna ławo przysięgłych. Występuje w imieniu mojej klientki Antygony z rodu Labdakidów, oskarżonej o nieposłuszeństwo wobec króla.

Podejmując decyzję czy zostać obrońcą tej młodej kobiety, nie miałam chwili zwątpienia. Uważam, bowiem, że każdy człowiek, bez względu na pochodzenie zasługuje na godny pochówek. Nikt z nas nie chciałby być porzuconym i zapomnianym. Czy można za to karać? Antygona nie miała na myśli obrazy, zniewagi króla lub intrygi, jak to odebrano. Pragnęła tylko uczcić i tak zhańbionego brata. Czy można za to karać?! Występując przeciwko królowi nie chciała być buntowniczką lecz siostrą pogrążoną w żałobie i smutku.

Problem Antygony dotyczy niemożności wyboru między miłością do rodziny i szacunkiem dla władzy. Podejmując decyzję o pochowaniu Polinejkesa, kierowała się nie tylko miłością do rodziny, ale również posłuszeństwem wobec religii. Nie zgodziła się z wyrokiem wydanym przez stryja Kreona.

Dla mojej klientki najwyższą wartość stanowi miłość do brata oraz prawo ustanowione przez bogów, nakazujące zasypanie zmarłego choćby trzema garściami piachu. W imię obowiązku poświęciła nie tylko swoja przyszłość, małżeństwo z Hajmonem, ale również własne życie – płaci wiec najwyższą cenę.

Moja klientka wykazała się ogromną odwagą. Przyłapana na gorącym uczynku, nie próbowała się wytłumaczyć ze swego czynu, a wręcz przeciwnie, była dumna z tego, co zrobiła.

Podsumowując pragnę podkreślić, iż są ważniejsze rzeczy niż prawa ziemskie. Być może miłość do rodziny nie usprawiedliwia jej postępowania, ale posłuszeństwo wobec nakazów boskich – tak.

Dziękuje