Odpowiedzi

2010-01-22T21:04:32+01:00
Liberalny nauczyciel, były "squatter" i wielbiciel "The Ramones", ma poprowadzić tygodniowy kurs wyjaśniający licealistom pojęcie "autokracji" (choć ze względu na swoją biografię wolałby oczywiście "anarchię"). Aby przybliżyć temat swoim znudzonym (i przekonanym, że sprawa jest nieaktualna) podopiecznym zaprowadza w klasie dyktatorskie porządki (tzn. każe im odpowiadać na stojąco, nie pozwala zwracać się do niego per "ty" - ja taki straszliwy faszyzm przerabiałem w podstawówce). Uczniowie, początkowo niechętni eksperymentowi, szybko się do niego przekonują: z lubością noszą identyczne białe koszulki, które niwelują społeczne różnice między nimi, wymyślają nazwę dla swojej grupy (tytułowa "Fala"), logo, którym sprejują mury, powitanie... Krótko mówiąc, bardzo łatwo się w tym autokratycznym systemie odnajdują, im kto był większym outsiderem, tym większym staje się jego entuzjastą, a ci nieliczni, którym zabawa się nie podoba (częściej są to zresztą dziewczyny, niż chłopcy) spotykają się z towarzyskim ostracyzmem. Wkrótce jednak eksperyment wymyka się spod kontroli i zaczyna żyć własnym życiem.
Nieco podobne doświadczenie przeprowadził nauczyciel historii w kalifornijskim liceum w 1967 roku (o znacznie zresztą mniej dramatycznych niż tutaj konsekwencjach), inspirując powstanie najpierw powieści, potem sztuki teatralnej, wreszcie tego niemieckiego - co dodaje mu dodatkowego posmaku - filmu. Jego polityczne przesłanie jest jasne: faszyzm nie umarł i w każdej chwili może się odrodzić, gdyż zagubionym i osamotnionym ludziom daje poczucie przynależności do wspólnoty, a rozpasana i bezkierunkowa wolność stwarza idealne warunki dla jego recydywy.

Teza ta jest zapewne prawdziwa, stąd być może warto takie ostrzegawcze filmy kręcić, ale dobrze by było robić to mniej topornie i ilustracyjnie. W "Fali" wszystko jest podręcznikowe, naiwne i jawnie dydaktyczne, pozostawiające nieusuwalne wrażenie sztuczności (po części jest to wynik kompresji czasowej; wszystkie radykalne zmiany muszą tu nastąpić w kilka dni) - bardziej jest to wywód niż autentyczny dramat. "Eksperyment", film o nieco zbliżonej tematyce (też zresztą niemieckiego reżysera Olivera Hirschbiegela) pokazywany u nas kilka lat temu, był znacznie bardziej przekonujący.
1 5 1
2010-01-22T21:39:37+01:00
A więc:
Fala a po niemiecku Die Welle .
Niemcy. Mając do wykonania tygodniowy projekt, nauczyciel Rainer Wenger proponuje swoim uczniom przeprowadzenie eksperymentu, by dzięki niemu mogli lepiej zrozumieć, na czym polegają totalitarne rządy. Zaczyna się swoista gra z podziałem na role z tragicznym zakończeniem.
W ciągu kilku dni wprowadzona dyscyplina i poczucie więzi społecznej przeradzają się w prawdziwy ruch: FALĘ. Trzeciego dnia eksperymentu uczniowie zaczynają bojkotować i straszyć innych. Kiedy pojawiają się pierwsze wybuchy przemocy, nauczyciel postanawia przerwać eksperyment. Niestety jest już na to za późno. FALA wyrwała się spod kontroli.
tak więc przesłanie filmu jest takie: i Ty możesz zostać małym Hitlerkiem!!!!!
2010-01-22T22:00:34+01:00
Film, powstały na podstawie powieści Todda Strassera o tym samym tytule,
opowiada o autentycznym eksperymencie, który miał miejsce w 1967 r.
Nauczyciel historii Rainer Wegner, chcąc przybliżyć uczniom pojęcie
autokracji, powołuje do życia - w ramach eksperymentu pedagogicznego,
ruch "Fala". Wszyscy, którzy nie chcą przystąpić do ruchu zaczynają być
traktwani jak wyrzutki społeczeństwa. W ciągu tygodnia zaledwie,
uczniowie klasy podporządkowywują się nadrzędnej roli nauczyciela, a
eksperyment z historycznej zabawy zmienia młodzież w jeden organizm
poddany dyktaturze.