Odpowiedzi

2009-11-30T12:28:06+01:00
Kiedy Zygier zaczął recytację "Reduty Ordona" nauczyciel mocno się zdziwił. Z początku próbował przeszkodzić chłopcu. Później jednak zaczął przysłuchiwać się jego słowom. Jego wzrok patrzył wciąż w jeden punkt. Walecki "stanął na czatach", przy drzwiach. W klasie panowała nieprzenikniona cisza. Nikt nie śmiał nawet głębiej odetchnąć. Wszyscy z uwagą chłonęli każdą wypowiedzianą głoskę. Zygier całym sercem angażował się w tą recytację. Widać było, że jest obecny w tym, o czym opowiada i że zależy mu, aby te emocje, choć częściowo wzbudzić w sercach słuchaczy. Podzielić się wiedzą, czy przypomnieć o tym, o czym zawsze powinno się pamiętać. W Marcinie Borowiczu budziły się dziwne, mieszane uczucia. Z jednej strony gniew, wściekłość, a z drugiej... niesamowita tęsknota, choć sam nie był jeszcze w stanie okreslić, do czego. Inni uczniowie równiez przeżywali wewnętrzą walkę. W oczach nauczyciela stanęły łzy... Zrozumieli. Zrozumieli, do jakiego stopnia byli zaślepieni, i jak ich spojrzenie było ograniczone. Zmienił się sposób myślenia, zmienił się nieco system wartości. Zrodziło się w nich takie uczucie, jak świadomośc narodowa, poczucie przynależności do narodu polskiego, utożsamianie się z nim w cierpieniu... Słowa ludzkie mają niesamowitą moc...
2 3 2