Odpowiedzi

2009-12-01T12:17:37+01:00
Jadę sobie spokojnie autobusem, a tu nagle nachodzi mnie dziwna myśl. Co by było gdyby nagle zabrakło tarcia?

No wiadomo, chaos. Wszystko by się rozleciało i w ogóle strach się bać.
Nie ustalibyśmy na nogach, grawitacja by nas do ziemi przygniotła. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie co by się stało w skali kosmosu, ale w ziemskiej skali to byłyby ciekawe zjawiska.
Wszelkie pojazdy, które były w ruchu już w tym ruchu pozostać by musiały, aż do zderzenia z jakąś większą przeszkodą, co zaowocowałoby częściową lub całkowitą utratą pędu.
Nie można by siedzieć na fotelu, krześle czy nawet podłodze. Po prostu totalny harmider by się zrobił.Nie mówiąc już o ubieraniu się.
W skali kosmicznej to chyba wszystkie śmieci, które normalnie się w atmosferze spalają (siła tarcia właśnie), spadałyby nam na głowy. Mało pocieszający pomysł.

Ja to widzę taki obraz:
Wszyscy ludzie się ślizgają jak na lodzie, upadają, na leżąco wykonują masę nieskoordynowanych ruchów. Zderzają ze sobą itd. Wszelkie środki transportu bezładnie pędzą przed siebie, Masa wypadków.
Wyobraźcie sobie na przykład samolot, który ma wylądować… Straszne!

Takie oczywiste jest to tarcie, że nie zauważamy go nawet. Owszem, zacierają się silniki w samochodach itd., ale to przecież oczywiste, że wszystko się musi zużywać. Ale bez tarcia byłoby kiepsko.
Na szczęście nic takiego się nie dzieję i spokojnie mogę dojechać do domu