Ułóż dialog między dziadem a babą i śmiercią

o to Wiersz :


Był sobie dziad i baba,
Bardzo starzy oboje,
Ona kaszląca i słaba,
On skurczony we dwoje.
Mieli chatkę maleńką,
Taką starą jak oni,
Jedno miała okienko
I jeden był wchód do niej.
Żyli bardzo szczęśliwie
I spokojnie jak w niebie,
Czemu ja się nie dziwię,
Bo przywykli do siebie.
Tylko smutno im było,
Że umierać musieli,
Że się kiedyś mogiłą
Długie życie rozdzieli.
I modlili się szczerze,
Aby Bożym rozkazem,
Kiedy śmierć ich zabierze,
Zabrała dwoje razem.
-Razem? To być nie może,
Ktoś choć chwilę wprzód skona!
-Byle nie ty, nieboże!
-Byle tylko nie ona!
-Wprzód umrę! -woła baba.
-Jestem starsza od ciebie,
Co chwilę bardziej słaba,
Zapłaczesz na pogrzebie.
-Ja wprzódy, moja miła.
Ja kaszlę bez ustanku
I zimna mnie mogiła
Przykryje lada ranku.
-Mnie wprzódy! -Mnie, kochanie!
-Mnie, mówię! Dośćże tego,
Dla ciebie płacz zostanie!
-A tobie nic, dlaczego?
I tak dalej, i dalej
Jak zaczęli się kłócić,
Jak się z miejsca porwali,
Chatkę chcieli porzucić.
Aż do drzwi, puk, powoli:
-Kto tam? -Otwórzcie, proszę,
Posłuszna waszej woli,
Śmierć jestem, skon przynoszę!
-Idź, babo, drzwi otworzyć!
-Ot to, idź sam, jam słaba,
Ja pójdę się położyć �
Odpowiedziała baba.
0Fi! Śmierć na słocie stoi
I czeka tam nieboga!
Idź, otwórz z łaski swojej!
-Ty otwórz, moja droga.
Baba za piecem z cicha
Kryjówki sobie szuka,
Dziad pod ławę się wpycha�
A śmierć stoi i puka.
I byłaby lat dwieście
Pode drzwiami tak stała,
Lecz znudzona, nareszcie
Kominem wejść musiała.

z góry dzięki ; *

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-11-30T15:47:33+01:00
- Panie Boże jeśli kiedykolwiek śmierć zapuka do drzwi,
powiedz
jej żeby pierwszą ze świata mnie zabrała.- mówi baba
- Ależ Boże nie słuchaj jej głupiego gadania, on niewie co
mówi,
pierwszy odejde ja.- sprzecza się dziad
- Ja żem stara, ślepa, krzywa, a ty zdrowy i ślin ty zostaniesz i
na
mym pogrzebie staniesz.- sprzecza się z małżonkiem
- Co ty wygadujesz, dosyć mam tych bredni, jak ty pierwsza
umrzesz ot mnie na ręku kaktus wyrośnie.- nie zgadza się chłop
Kłócili się tak długo, aż tu nagle ktoś puka.
- Kto tam?- pyta baba
- Śmierć.- Odparła
- Idź otwórz.- mówi dziad.
- Nie ty idź a ja się zdrzemnę.- wychodzi z pokoju i zaczyna
szukać bezpiecznej kryjówki.
Dziad też nie czekał i ukrył się.
A śmierć i tak weszła, ale nie przez drzwi, lecz przez komin.