Odpowiedzi

2009-11-30T18:50:44+01:00
1 grudnia 2008r.
Znowu znalazłam się w niewłaściwym miejscu i czasie. Tato mówi, że niektórzy tak mają.No tak ale ja teraz leże w szpitalu i mi się to nie podoba .
Stałam sobie pod domem Julki, czekając, aż Julka ułoży włosy i będziemy mogły pójść do kina.Dom, w którym mieszka Julka, jest duży i stary.
Tak sobie stałam kiedy nagle pojawił się koło mnie Bartek ( ten wysoki z klasy wyższej) i...i potem już nic nie pamiętam. Podobno zrobiłam krok do tyłu , a wtedy właśnie spadła prosto na moją głowę dachówka. Jedna jedyna dachówka. Dlaczego nie na Bartka? Dlaczego właśnie wtedy? To oczywiste-bo ja mam pecha . A pechowemu to i dachówka na głowę spadnie.
Julka dzwoniła przed chwilą . Na jej podwórku wszyscy się śmieją że straciłam dla Bartka głowę.No ładne kwiatki! Pa , pa pamiętniczku. Idę spać!
P.S. Rzeczywiście ładne . Bartek przyniósł do szpitala .Może to prawda z tą głową! :)
Najlepsza Odpowiedź!
2009-11-30T19:06:28+01:00
30 listopada 2009r.
Poniedziałek 22:03.

Nie na darmo urodziłem się 13 w piątek. Przez moje długie i jakże pechowe 15 letnie życie w prawie każdy dzień zdarzyło mi się coś, co mnie kompromitowało. Szczerze mówiąc wręcz dobijało.
Nie, nie, naprawdę jest tak źle.
Dziś cóż. No dziś to chyba przeszedłem samego siebie. Na samą myśl mam ochotę zapaść się pod ziemię. Oczywiście idąc z moją ulubioną zupą brokułową rozglądałem się po sali i szukałem jej oczu. Ach. Jakie duże i piękne ma te oczy. W końcu dostrzegłem . Siedziała w kącie, uśmiechnęła się. Zaczarowany, głupkowato się wyszczerzyłem... i bum. Wywaliłem się przez czyiś plecak. Zupa cała na spodniach i koszuli. A do tego talerz spadł i się stłukł, a Pani kucharka Bożena prawie by zatłukła mnie ścierką. Ech.Wielkie, pokazowe w moim stylu przedstawienie. Po tym , już straciłem odwagę do niej zagadać.
Tak reasumując to nie pierwszy raz zdarzyło mi się wywalić przez własne nogi.
O, np. jak na dyskotece. Można by powiedzieć, że to było nawet śmieszne. Miałem zwyczaj nie wiązać sznurówek u trampek. Mimo upomnień nauczycieli, kolegów nie zawiązywałem ich. Ale mój wrodzony pech dał mi lekcję do popamiętania. Podczas szkolnej dyskoteki, biegnąc przez sale do Macieja potknąłem się przez pechowe sznurówki. I bum.. na ziemię. Nos mnie potem z tydzień bolał. A kumple chcieli mi dać lekcję zawiązywania sznurówek.
Albo, nie to już jest jawna nie sprawiedliwość. Oczywiście nikt oprócz ludzi klasy nie rozumie tego, że Pani od biologii się na mnie uwzięła. No normalnie nie daje mi żyć. Tzn. twierdzi,że mam lekceważący wyraz twarzy gdy ona coś tłumaczy. Przecież to jest śmieszne. Nic na to nie poradzę. Czy to nie mój wrodzony pech zadecydował o tym ,że akurat na tej lekcji, tego nauczyciela denerwuje mój wyraz twarzy?
A to, że mam kasztanowo - rude włosy, twarz obsypaną piegami i rzęsy długie jak dziewczyna to już jest przesada. Czasami złośliwi mówią na mnie Ania z Zielonego Wzgórza albo Pipi.
Czysty jawny złośliwi wrodzony pech.
No tak. Jeszcze jutro sprawdzian z biologii z ekologii. Muszę iść się pouczyć i poćwiczyć przed lustrem mniej lekceważący wyraz twarzy.






wymyśliłam to w sumie teraz, na poczekaniu ;) zmień coś albo dopisz, nie wiem ;) taki pomysł rzuciłam tylko ;p.
pozdrowienia.
2009-11-30T19:54:54+01:00
13 listopada
12:34

Już nigdy nie wyjdę z tego pokoju! Uf... Ale najpierw opowiem co się stało. Ja i moja przyjaciółka Bree szłyśmy na dyskotekę. Po drodze spotkałam Alex , tą której mama ma butik. Powiedziała , że mam fatalną bluzkę i stwierdziła , że może pożyczyć mi jeden ze starych topów z kolekcji jej mamy. Byłam zachwycona! To dlatego , że mama Alex ma najdroższy butik w mieście! Poszłyśmy do magazynu. Alex zaprowadziła nas od razu do starych działów. Znalazłam tam piękny top. Cały biały , lekko pozłacany i z dwoma poszarpanymi , krótkimi rękawami. Kiedy Alex zobaczyła jak się zachwycam tym topem , zdjęła go z wieszaka , przeszła po magazynie i dobrała pasek i naszyjnik. Wrzuciła to do garderoby i gestem zaprosiła do niej. Ubrałam się i nie zdążyłam spojrzeć w lustro. Czułam się cudownie! .Wyszłam i zapytałam Alex czy mogę wziąć ten komplet. Alex powiedziała , że tak . Dziwne , bo przy topie była matka. Kosztował on 250 $.To podejrzane. Gdy wychodziłyśmy zauważyłam , że Bree ma na sobie fioletowa sukienkę z kolekcji Flora Princess. Wzięłyśmy się za ręce i poszłyśmy. Wyglądałyśmy jak modelki. Na imprezę było niedaleko. Gdy doszłyśmy zauważyłam , że jest tam Paul , ten który mi się podoba. Mrugnął do mnie!Gdy weszłam wszyscy klaskali. Byłam zdziwiona i zapytałam się Bree o co chodzi. Bree zaczęła coś krzyczeć ale nie słyszałam jej bo podszedł do mnie Paul
-Cześć. Eee.. ładnie wyglądasz - powiedział
- Hej. Dzięki . Ty wyglądasz bardzo hmm.. przystojnie.
- Oh.. Dzięki. Wiesz co , Alex na mnie czeka.
Co ?? Alex ?? Jak to?? I wtedy to się stało. Paul podszedł do Alex i zaczął się z nią całować! Zrobiło mi się słabo i poszłam do toalety. Tam spojrzałam w lustro. Miałam dwie wielkie dziury na biuście! Boże! Wściekłam się na Alex. Wybiegłam i podeszłam do niej. Zaczęłam na nią wrzeszczeć . Bree stała jak wryta! Wtedy Alex mnie uderzyła i zaczęłyśmy się bić! Wtedy do pubu wpadł policjant i zaczął się śmiać z mojego gołego biustu. Za nim wbiegła mama Alex i oskarżyła mnie o kradzież topu! Na nic nie zdały się moje ani Bree tłumaczenia! I teraz jestem oskarżona o kradzież , zniszczenie mienia i wywołanie bójki! Pomocy! Jakoś przeżyje. Nikt ze mną nie gada. Nawet Bree nie gada ze mną. Jest zła bo musiała zeznawać na policji. Idę płakać w poduszkę. Pa pa!