Odpowiedzi

2009-12-01T16:08:05+01:00
Pewnego dnia spotkałam się pod drzewem ze swoim chłopakiem, jak to zawsze mieliśmy w zwyczaju. Nigdy nie podejrzewałam go jakoś specjalnie o niewiernośc, ale dla pewności postanowiłam, że przyrzeczemy sobie dozgonną miłośc i wiernośc. Gdy przyszedł na miejsce, zgodził się na taki układ i złożyliśmy sobie nawzajem przysięgę. Po chwili jednak rozstaliśmy się i przyszedł mi pomysł do głowy, by przetestowac jego wiernośc, bo nie byłam jej stuprocentowo pewna. Byłam nimfą wodną, więc wskoczyłam do jeziora i pojawiłam się wkrótce na jego powierzchni pod postacią jeszcze piękniejszej i zgrabniejszej nimfy. Wkrótce przyszedł mój chłopak i zobaczył mnie pod inną postacią, ale nie wiedział, że pod tą maską jestem ukryta ja. Powiedziałam mu kusząco, żeby poszedł za mną. Sprawiłam, by wody jeziora Świteź pozwoliły mu swobodnie dojśc do mnie. Gdy w dalszym ciągu szedł w moim kierunku, zapominając o naszej przysiędze, zezłościłam się okropnie i utopiłam go w falach zbiornika. Do dziś jego ducha można spotkac pod naszym drzewem spotkań. Niech to będzie przestroga dla wszystkich, którzy nie dotrzymują wierności w związku.
24 3 24