Opis.
Temat: Mam 50lat, wróciłem do domu rodzinnego, w którym nie było mnie bardzo długo. Opiszę dom
Kryteria:
1.min 1 str. papieru kancelaryjnego
2.kompozycja (występ. rozwinięcie, zakończenie, akapity)
3.Wartość opisu:
-min 20 epitetów
-min 3 porównania
-odbiór zmysłami (smaku, węchu, słuchu)
-opis dynamiczny

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-12-02T14:06:32+01:00
Jakże długo mnie nie było w Polsce, w mym rodzinnym domu. Mam 50 lat i od 30 jestem poza domem. Zmusiła mnie do tego nie łatwa sytuacja materialna.
Gdy dotarłem na swoją kamienicę ujrzałem swój dom, niby ten sam, lecz zupełnie inny. Ściany pomalowane brązowym kolorem jak sprzed trzydziestu lat. To chyba tyle co pozostało z dawnego budynku. Wszędzie kwiaty, place zabaw i te parkingi. To już nie to samo miejsce. Już nie ma tej ciszy i tego spokoju jak dawniej. Chodź przyznam, jest tu weselej. Tak kolorowo. Tu gdzie jest ten sklep dawniej była tu wielka górka. Do dziś pamiętam jak zjeżdżałem z niej zimą jak opętany z Zabordzkim i Czajką. No właśnie ciekawe jak oni się miewają, gdzie teraz są?- O widzę, widzę Czajkę biegnę do niego z radością i ku mojemu zdziwieniu wydaje mi się, że mnie nie poznał. Pytam się- Czajka, nie poznajesz mnie? To ja Malinowski! Spoglądnął przez chwile na mnie, po czym się uśmiechnął i z radością mnie objął. Zaprosił mnie również na herbatę, którą piliśmy do późnego popołudnia, wspominając dawne czasy.
Przyznam, że ja również nie byłem pewny czy to właśnie on. Oczy miał jak szparki, duże, wyraziste usta, duży nos i siwe włosy.
Po spotkaniu poszedłem do domu. Już przy samym progu poczułem zapach domowych pierogów. Pierogów mojej mamy. Z radością pobiegłem do niej i mojej siostry i zacząłem je ściskać. Byłem szczęśliwy jak nigdy. Dobrze ujrzeć bliską osobę po tak długim czasie. Mama nic się nie zmieniła. Muszę przyznać, że wiek jej sprzyja.
Po pysznym obiedzie usiadłem w pokoju. Spoglądam tak na niego i widzę: duży plazmowy telewizor, ciemne meble, z jasnymi akcentami. Nowe okna, nowe drzwi i czerwone firanki. Poszedłem oglądnąć cały dom. Wnętrze innych pokoi było podobne. Nowoczesny komputer, mała, zgrabna drukarka, a na środku korytarza duże, złote lustro.
Gdzie mój dom, co się z nim stało?! Fajnie wrócić do siebie,lecz nie w ten sposób. Liczyłem na to, że będzie jak dawniej. Kwieciste firanki, antyczne meble i ten duży magnetofon.
Teraz już wiem, żeby sobie niczego wcześniej nie wyobrażać, bo mogę się przeliczyć. A przyznam się, spodziewałem się tego samego mieszkania jak z przed trzydziestu lat.