Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2009-12-02T20:49:20+01:00
Pewnego dnia Bi wpada w szał, kiedy inna pszczółka zbiera nektar z kwiatka, który akurat upatrzyła sobie Bi. Wrzeszczy więc jak oszalała na koleżankę, aż kipi ze złości, rzuca się nawet na ziemię i wali w nią piąstkami. W końcu pszczela nauczycielka musi siłą zawlec ją do przedszkola, a inne pszczółki się śmieją. Potem, gdy smutna Bi bawi się sama na przedszkolnym placyku, słyszy głos stokrotki. Okazuje się, że kwiat od dawna obserwuje dzieci z przedszkola. Zapewnia Bi, że wszystkie maluchy czasem się złoszczą. Ekspert - stokrotka opowiada Bi o innej pszczółce, która miała ten sam problem z napadami dzikiej furii i udało się jej nad nimi zapanować: najpierw mówiła głośno, że jest wściekła i co ją rozzłościło, a potem tańczyła przez chwilę, by złość z niej "wyskoczyła" i to pomagało. Bi postanawia spróbować, nazajutrz już nie wrzeszczy, tylko po prostu mówi koleżance, że jest na nią okropnie wściekła, ponieważ zajęła "jej" kwiatek. Potem krzyczy: "jestem taka zła, że muszę przez chwilę bardzo szybko polatać!". A koleżanka stwierdza, że również jest wściekła na Bi za te krzyki i dołącza się do szaleńczego lotu. A po chwili już się na siebie nie złoszczą tylko wesoło bawią w lotnego berka! Bi jest szczęśliwa.
1 5 1