Odpowiedzi

2009-06-04T14:16:53+02:00

Pewnego bardzo pochmurnego zimowego dnia jak to zwykle wyszłam z domu o godzinie 7.40 aby chwileczkę przed 8 już stać pod klasą.
Już po drugiej godzinie lekcyjnej wiedziałam, że dziś się coś stanie, nie wiedziałam czy to będzie coś dobrego czy nie... Rozmawiałam o tym z moimi
przyjaciółkami lecz te jak zawsze myślały że żartuję i że napewno nic się dziś nie zdarzy były zdaniem "Dzień jak codzień". Ale ja nie do końca dałam sobie to wybić z głowy. Wracając z matematyki która była dla mnie w tym dniu świetna z powodu otrzymania 5 za sprawdzian. Cała promieniejąc ze szczęścia nie patrząc pod nogi schodząc ze schodów upadłam i sturlałam się prawie ze wszyskich schodków prosto pod nogi Marcina...chłopaka za którym poprostu szalałam. Ale niestety wtedy nie miałam ochoty na miłość...noga tak mnie bolała że zaczęłam strasznie płakać i panikować na środku korytarza. Nauczycielka która była podczas całego zdarzenia odrazu zabrała mnie do pielęgniarki a ona z kolei zadzwoniła na pogotowie ponieważ moja noga w kostce była złamana...Ale nie ma tego złego po by na dobre nie wyszło...Marcin następnego dnia odwiedził mnie w domu pod pretekstem odwiezin...
Zaczęliśmy się spotykać coraz częściej aż w końcu zostaliśmy parą,mimo tego tragicznego dnia z powodu bólu był to najlepszy dzień w moim życiu.
9 2 9
2009-06-04T14:18:00+02:00
Chciałabym opowiedzieć o niezwykłej przygodzie w mojej szkole. Pewnego dnia Adrian wybrał się z Dawidem do szkoły. Zawsze razem tam chodzili, byli najlepszymi przyjaciółmi i znali się od przedszkola. Gdy szli Adrian zapytał Dawida:
- Dawid, posłuchaj kiedy masz urodziny
- Dziś, a czemu pytasz
- Tak się zapytałem bo byłem ciekawy
- aha
Gdy weszli do szkoły Dawid ujrzał pełno balonów i pisało na nich do mojego najlepszego kumpla w szkole z podpisem Adrian. Dawid bardzo się ucieszył. To wydarzenie nauczyciele zapisali nawet w kronice szkoły!! Od tego dnia wszyscy znają Dawida.
7 2 7