Opowiedz historię Mieszka (A. Mickiewicz "Przyjaciele") z punktu widzenia Leszka, czyli osoby, która odmówiła pomocy . (krótko, 7-9 zdań)..
Tekst na dole:

PRZYJACIELE
Adam Mickiewicz
Nie masz teraz prawdziwej przyjaźni na świecie;
Ostatni znam jej przykład w oszmiańskim powiecie.
Tam żył Mieszek, kum Leszka, i kum Mieszka Leszek.
Z tych, co to: gdzie ty, tam ja, - co moje, to twoje.
Mówiono o nich. że gdy znaleźli orzeszek,
Ziarnko dzielili na dwoje;
Słowem, tacy przyjaciele,
Jakich i wtenczas liczono niewiele.
Rzekłbyś; dwójduch w jednym ciele.

O tej swojej przyjazni raz w cieniu dąbrowy
Kiedy gadali, łącząc swojo czułe mowy
Do kukań zozul i krakań gawronich,
Alić ryknęło raptem coś koło nich.
Leszek na dąb; nuż po pniu skakać jak dzięciołek.
Mieszek tej sztuki nie umie,
Tylko wyciąga z dołu ręce: "Kumie!"
Kum już wylazł na wierzchołek.

Ledwie Mieszkowi był czas zmrużyć oczy,
Zbladnąć, paść na twarz: a już niedźwiedź kroczy.
Trafia na ciało, maca: jak trup leży;
Wącha: a z tego zapachu,
Który mógł być skutkiem strachu.
Wnosi, że to nieboszczyk i że już nieświeży.
Więc mruknąwszy ze wzgardą odwraca się w knieję,
Bo niedźwiedź Litwin miąs nieświeżych nie je.

Dopieroż Mieszek odżył... "Było z tobą krucho! -
Woła kum, - szczęście, Mieszku, że cię nie zadrapał!
Ale co on tak długo tam nad tobą sapał.
Jak gdyby coś miał powiadać na ucho?"
"Powiedział mi - rzekł Mieszek - przysłowie niedźwiedzie:
Że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie".


Daję najjj:)



a, i nie pisać mi odpowiedzi typu "jksdahbsdfg"..itp. bo zgłoszę jako błędną.!

działajcie;p
pzdr.:)

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-12-04T14:54:15+01:00
Pewnego dnia razem z Mieszkiem siedzieliśmy w cieniu drzewa i rozmawialiśmy. Nagle usłyszałem ryk. Wdrapałem się szybko na gałąź. Po chwili znajdowałem się już wysoko i byłem przekonany, że Mieszek pójdzie w moje ślady. Zauważyłem jednak, że leży, jak nieżywy na ziemi, a nad nim stoi niedźwiedź. "Dobry aktor z tego Mieszka" - pomyślałem widząc, że zwierze oddala się i zszedłem na ziemię. Podzieliłem się z przyjacielem radością z tego, że jest cały i zdrów, ale on jakoś dziwnie zareagował. Wspomniał coś o niedźwiedzim przysłowiu... ale nie wiem, jak ono się odnosi do nas. Może uderzył się w głowę przy upadku...


;]

`zdziałałam to`

:* mam nadzieję, że się przyda :)
1 5 1