Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2009-12-03T17:06:48+01:00
Był to wyjątkowo słoneczny, zimowy dzień. Wstałam, zjadłam śniadanie i poszłam do szkoły. Pierwszą lekcją był J.polski, potem W-F, informatyka i długa przerwa. Wszyscy ucieszeni ubrali kurtki i poszli na dwór, aby porzucać się śnieżkami. Chłopaki zobaczyli lód wokoło szkoły i zaczęli się ślizgać. W pewnym czasie Marek upadł na lodzie i stracił przytomność, wszyscy się przestraszyli i szybko zawołali nauczycielkę, która wezwała pogotowie. Wszystkim serce biło jak opętane, z przestraszenia nie mogliśmy myśleć o niczym innym, jak o Marku i tym, co się stało. Przyjechała karetka i zabrała Marka. Okazało się, że było to jedynie złamanie ręki, obrażenia są niewielkie. Marek stracił przytomność z powodu mocnego upadku. Wszyscy odetchnęli radośnie i zrozumieli, że lód jest niebezpieczny i powinniśmy się ślizgać tylko z opieką i pozwoleniem dorosłych.