Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
  • Użytkownik Zadane
2009-12-03T21:06:42+01:00
Lancelot siedział pod drzewem popijając malinową herbatę. Usłyszałtętentem kopyt jego konia Błyskawicy. Wiedział że ma misję. Zobaczył jadącegona koniu obok Jacka, jego najlepszego Przyjaciela. Przeżył z nim wiele misjiale ta była najtrudniejsza i najbardziej ekscytująca. Myślał że to jakaś błaha misja, jak poprzednia, zuratowaniem dwóch osób z płonącego targowiska. Ale ta misja była trudniejsza.

- Cześć Jack! Co słychać?? -Spytał Lancelot.

- Nie mamy czasu na pogaduszki. Wsiadaj na konia, o misji powiem ci podrodze.

Lancelot, posłusznie wsiadł na konia, i pobiegli pędem przez las.

- No więc co to za misja?

- Porwali Króla.

- Co?! Jak?! – spytał przerażony Albert

- Straże zasnęły. Gdy się obudzili, króla już nie było.

- I gdzie on może teraz być??

- podejrzewamy że gdzieś na południu, w starych koszarach.

- Jedźmy tam jak najszybciej!

- Nie. Na razie nie.

- Dlaczego?

- musimy zrobić…

- Wiem co musimy robić! Uratowaćkróla!!

- Uspokój się Lancelocie!

- Jak mam być spokojny?!Przysięgałem, chronić króla, nie zerwę tej przysięgi!

- Lancelocie, to jest nadzwyczajnywypadek.

- Ty też przysięgałeś!! Pamiętaj otej przysiędze!!

- LANCELOCIE! Jeżeli jesteś takinerwowy to przestań być rycerzem!!

- to może łaskawie wprowadzisz mnie wszczegóły?

- W Dolinie Cienia, zbiera się armiaLśniącego. Są tam rycerze ale też, smoki, ogry, orki

i wilki. Zaatakują lada chwila.Musicie ich powstrzymać. Żeby zatrzymać armię, nie musicie jej zabijać. Gdyzabijecie Lśniącego, zginie cała jego armia.

- A co z królem?? – zapytał Lancelot

- Króla, więzi Lśniący. Więc tak, czysiak musimy iść do doliny

Wyruszyli do doliny. Zobaczyli wielkąarmię, mitycznych stworów. A na czele stał Lśniący. Krzyczał coś do armii.Wtedy zobaczył ich lśniący i krzyknął : „ŁAPAĆ ICH”.

Gdy siedzieli w klatce, zwisającej zwielkiego dębu, Lancelot, patrzył na linę.

- Co tak patrzysz na tą linę? –spytał Jack

- Wiem jak się stąd wydostać –szepnął. Masz może sztylet?

- proszę – powiedział Jack zezdziwieniem podając mu sztylet.

- Świetnie. – powiedział Lancelot. Ateraz mnie podsiać .Chyba chcesz się stąd wydostać.

- no, dobra – powiedział Jack, iociągając się podsadził Lancelota.

Lancelot, sztyletem przeciął linę iklatka, opadła, otwierając się. Jack wyjął miecz, a Lancelot, zorientował sięże nie ma miecza

- Musiałem go zgubić! – krzyknąłzrozpaczony.

- Bierz mój. Ja mam inną broń.

Lancelot wziął miecz, a Jackwytworzył wielką, niebieską kulę, i cisnął nią we wrogów.

Lśniący umarł pod wpływem uderzeniakuli.

- Ty umiesz czarować? – Spytałzdziwiony Lancelot.

- jak ty to zrobiłeś ?gdzie się tegonauczyłeś? - usłyszeli głos króla Artura.

Siedział na szczątkach klatki któramusiała spaść

- byłem na praktykach u Anzelma iAlbina.

- wracajmy do zamku- powiedziałLancelot.

Podczas powrotu, Lancelot został wtyle bo coś, odbiło się w jego mieczu. Zajrzał w krzaki i… znalazł złotykielich. W krzakach leżał Święty Graal. Największy skarb którego rycerzeokrągłego stołu poszukiwali przez wiele tysięcy lat. Pobiegł do Króla Artura.

- Królu! Znalazłem TEN kielich!

Król ze zdziwienia otworzył usta.Wziął od Lancelota kielich i pobiegł do zamku. Jack i Lancelot ledwo za nimnadążali. Lancelot dostał specjalną nagrodę za znalezienie Graala czyli: 1000sztuk złota, medal i wór jagód. A Jack za pomoc przy uratowanie Artura dostał 100 sztuk złota i odznakę SR( superrycerz).
1 5 1