Odpowiedzi

2009-12-06T17:26:02+01:00
Rozpoczynając rozważania nad tym, czy idealiści i marzyciele potrzebni są światu, powinniśmy zastanowić się, kogo dokładnie określamy tym mianem. Czy idealistą jest osoba zdolna do poświęceń dla dobra ogólnego? Czy jest nim człowiek kierujący się w swoim postępowaniu ideałami, wyniosłymi zasadami, który stawiający przed sobą szlachetne cele?

Na wszystkie te pytania odpowiedź jest twierdząca. Idealizm nie jest nowym zjawiskiem, istnieje od dawien dawna i przechodził wiele ewolucji. Jednak dopiero w epoce romantyzmu nabrał szczególnego znaczenia i stał się główną cechą bohaterów literackich tej epoki. Bohater romantyczny był z reguły nieszczęśliwie zakochanym człowiekiem, który marzył o lepszym świecie. Nie mógł przystosować się do otaczającej go rzeczywistości, czuł się przez nią przytłoczony.

A co z marzycielami? Marzenia sprawiają, że człowiek chce żyć zmagając się z trudnościami dnia codziennego. Są one integralną częścią nas samych, motywują do działania. A zatem, czy idealista nie może być marzycielem i odwrotnie? W moim mniemaniu może. Można by nawet powiedzieć, że większość idealistów była marzycielami, ponieważ wyobrażali oni sobie świat lepszym, niż był w rzeczywistości.

Jednak do każdej z postaci wyróżniającej się tymi cechami należy podejść indywidualnie, ponieważ kiedy jedni tylko marzyli o zmianach na lepsze, drudzy starali się mieć na nie wpływ. Nawet dziś w erze postępu i pogoni za pieniądzem spotykamy postacie, które możemy nazwać niepoprawnymi romantykami, marzycielami bujającymi w obłokach czy młodymi, zbuntowanymi idealistami. Ich pozycja w dzisiejszym świecie nie jest jednak do końca określona.
W literaturze znajdziemy wiele przykładów takich bohaterów, w każdej z epok powstawały nowe idee, a z nimi nowi bohaterowie. Łączą oni w sobie, zarówno cechy idealistów i marzycieli, jak i charakteryzują się nimi z osobna.

Pierwszym marzycielem starożytności, która jest inspiracją wielu pisarzy kolejnych epok, był Prometeusz. Marzył on by pomóc ludzkości. Świadomy zagrożenia wykradł bogom ogień, by obdarzyć nim ludzi. Został za to surowo ukarany, ale nie odczuł tego jako porażki.

W średniowieczu takimi idealistami byli między innymi Tristan i Roland, którzy do końca wierni byli swoim ideałom. W czasach im współczesnym rycerze kierowali sie zasadą „Bóg, honor, ojczyzna”. Żyli według sztywnych reguł, pragnęli godnej i pięknej śmierć. Każdy z nich marzył o idealnej miłości, która często stawała się dla nich tragedią.

Jak już wcześniej nadmieniłam, w tworzeniu postaci kierujących sie marzeniami i ideałami zdecydowanie, dominowała epoka romantyzmu.
Konrada z trzeciej części „Dziadów” Adama Mickiewicza również możemy nazwać idealistą, był to człowiek odważny, tajemniczy, wybitny i wrażliwy. Miał poczucie wielkiej siły, którą chciał wykorzystać w tylko jemu znany sposób. Czując w sobie nadludzka moc, ośmielił się oceniać Boga, a nawet się do niego porównywać.

„Ja czuje nieśmiertelność, nieśmiertelność tworzę,
Cóż Ty większego mogłeś zrobić- Boże?”

Konrad rzuca Bogu wyzwanie w imieniu wszystkich ludzi cierpiących na świecie. Utożsamiając się z ojczyzną, czując się odpowiedzialnym za jej losy, ukazuje swój patriotyzm. Bierze na siebie cierpienia całego narodu polskiego, mówiąc:

„Nazywam się Milijon, bo za milijony
Kocham i cierpię katusze.”

Chce on wybawić lud od cierpienia, nie używając broni, pieśni, nauki czy cudów. Walczy o rząd dusz w imię miłości. Pod tym niezwykłym przejawem patriotyzmu kryje się jednak pycha i egoizm:

„Co ja zechcę niech w net zgadną,
Spełnią, tym się uszczęśliwią,
A jeżeli się sprzeciwią
Niechaj cierpią i przepadną.”

Te słowa skłaniają do refleksji. Czy aby na pewno jego zamiary są dobre dla wszystkich?
Czy nie okaże się, że wszyscy niezadowoleni zostaną pozostawieni sami sobie lub, co gorsza, „przepadną”?

Kolejnym bohaterem tej epoki jest Konrad Wallenrod, tytułowa postać powieści poetyckiej Adama Mickiewicza. Tak jak Konrad z III Dziadów, chce on ocalić ojczyznę, poświęcić swoje dotychczasowe życie dla jej ratowania.
Wallenrod to człowiek odważny, dumny, pełen samozaparcia, którego życie postawiło przed bardzo trudnym wyborem: rodzina czy dobro ojczyzny? Postanowił podjąć walkę o kraj.
Był rozdarty wewnętrznie, jego rozsądek kłócił sie z uczuciami. Wieczorami uciekał w świat fantazji. Myślał o żonie i ich wspólnym życiu. Marzenia ułatwiały mu egzystencję w jego zakłamanym świecie, z którego nie było już ucieczki.
Wcielając sie w postać mistrza Krzyżaków, chciał uderzyć w najczulszy ich punkt:

„Przez sto lat Zakon swych ran nie wygoi.
Trafiłem w serce stugłowej poczwary.”

Po osiągnięciu celu, spoglądając na gruzy miast i płomienie triumfował słowami:

„ Ja to sprawiłem, jakiem wielki, dumny
Tyle głów hydry jednym ściąć zamachem!”

Nie cieszy się jednak zbyt długo swoim zwycięstwem, ponieważ zostaje zdemaskowany jako zdrajca. Jest to jednoznaczne z wyrokiem śmierci.
Patrząc na historię Wallenroda, należałoby się zastanowić, czy jego idealizm nie doprowadził go, do klęski. Czy podążając za ideałami i marzeniami o ojczyźnie, nie zranił swoich bliskich? Zranił i to dotkliwie. Lecz czy taka rana może sie równać z klęską całego narodu? Wydaje mi się, że w jego przypadku, poświęcenie własnego dobra dla narodu było czynem szlachetnym.

Juliusz Słowacki również stworzył interesującego bohatera, zdolnego do poświęceń dla dobra ogólnego. Jest nim Kordian, początkowo wrażliwy delikatny młodzieniec o wybujałej wyobraźni. Podróże, podczas których poznaje prawdziwy świat, zmieniają go diametralnie. Przestaje wierzyć w romantyczną miłość i uświadamia sobie, że światem rządzą pieniądze, a kobietę można po prostu kupić, jednak znajduje sens życia. Postanawia poświęcić się dla kraju, wzorując sie na Winkelreidzie. Kordian, by bronić ojczyzny, decyduje się na zamach na Mikołaja I, który jest koronowany na króla Polski. Początkowo udaje mu się zebrać ludzi, by przeprowadzić zamach, lecz w efekcie zostaje sam. Będąc już w zamku i stojąc tuż przed sypialnią cara, ma wizje, mdleje wyczerpany walką ze Strachem i Imaginacją.

Losy tego bohatera kończą się w tajemniczy sposób, ponieważ nie wiadomo, czy dokonano wyroku śmierci, który został na niego wydany. Ponosi porażkę- nie udaje mu się wygrać z własnymi obawami. Bohater Słowackiego jest bardziej typem idealisty, niż marzyciela. Jest człowiekiem, który marzy, by ojczyzna była wolna. Ryzykuje własne życie by cel, który sobie wyznaczył, został osiągnięty. Jest to czyn bohaterski, w szczególności, że decyduje się na niego mimo braku poparcia ze strony swojego otoczenia.

Kolejną postacią, która wywodzi się z tej epoki jest Giaur, tytułowy bohater powieści poetyckiej kontrowersyjnego pisarza Georga Gordona Byrona.
Giaur jest przykładem buntu jednostki, która zerwała z normami społecznymi, człowiekiem wiernym sobie i swoim ideałom. Jego działaniami kierowały uczucia, chęć zemsty przestała być tylko marzeniem, lecz urosła do rangi obsesji. Jest on typowym bohaterem byronicznym - skrajnym indywidualistą, przeciwnikiem uznawanych powszechnie norm i zasad.
Giaur to postać bardzo tajemnicza, jego pochodzenie i wcześniejsze czyny są niejasne. Wiadomo jedynie, iż jest Wenecjaninem, prawdopodobnie członkiem znamienitego rodu:
"Wielkość umysłu, zacność urodzenia".

Za cenę wyobcowania, ocalił wolność i niezależność. Walcząc z Hassanem, mordercą ukochanej Leili, nie dbał o sławę:
„ Lecz jam nie walczył dla oklasków gminu,
Nie dbam o zdobycz lub stratę wawrzynu,
To innych dzieło...”
Osiągnięcie celu nie przyniosło mu jednak ani radości, ani satysfakcji. Ostatnie lata życia spędził w klasztorze, gdzie nie udało mu sie zaznać ukojenia. Swoje ideały i marzenia sprowadził do jednego - do chęci zemsty. Nie wiem jednak, czy fakt, że stracił ukochaną osobę usprawiedliwia jego czyny. Czy gdyby w naszych czasach został postawiony przed sądem miałby szansę na ułaskawianie? Nawet najlepszy obrońca nie byłby w stanie go obronić, ale całe szczęście to tylko powieść poetycka i tacy jak on idealiści bez przeszkód mogą podążać za swoimi marzeniami.

Wszyscy ci mężczyźni wyróżniali się wśród otoczenia. Mieli w życiu cel, do którego dążyli, nawet za cenę własnego życia. Wyróżniały ich odmienne poglądy albo po prostu zachowanie. Gonili oni za swoimi marzeniami, naśladując lub broniąc ideałów. Odznaczali się patriotyzmem, a za honor swój i ojczyznę gotowi byli oddać życie. Część z nich poniosła osobistą klęskę, a część wygrała z przeciwnościami losu...

W epoce pozytywizmu, kiedy spotykamy się z innym typem bohatera, również pojawiali się idealiści i marzyciele. W „Lalce” Prusa spotykamy się z trzema pokoleniami idealistów: Rzecki, Wokulski i Ochocki. Pierwszy stary romantyk, miłośnik Napoleona, żyjący w swoim, niedostępnym dla nikogo, świecie. Wokulski i Ochocki są ambitni i wykształceni. Jeden posiada już bagaż doświadczeń życiowych (powstaniec), entuzjasta wiedzy, filantrop, drugi zaś, młody, żyje marzeniami o swoich wynalazkach.

Wokulski nie może dostosować sie do żadnej z klas społecznych – dla kupców uczony, dla uczonych kupiec. Nie może dopasować się do otoczenia, najważniejsza jest dla niego kobieta, w której jest obsesyjnie zakochany. Robi wszystko, by ją zdobyć, co prowadzi do destrukcji jego charakteru. Będąc kupcem, chce to wykorzystać, pomagając rodakom. Sprowadza towary z Rosji, by warszawiaków było na nie stać. Pomysł innowacyjny i dość ryzykowny w tamtych czasach, przez niektórych odbierany jako zdrada.
Pomaga też młodemu naukowcowi- Ochockiemu. Inwestuje w jego projekty, a po swoim zniknięciu zostawia mu znaczną kwotę na dalszą ich realizację.

Ochocki jest pozytywną postacią w utworze- młody, szczery, w swoim otoczeniu często uważany za wariata. Marzy o „uskrzydleniu ludzkości”- wynalezieniu maszyny latającej. Brak zrozumienia przez środowisko przyczynia się do jego wyjazdu do Paryża. Tam znajduje możliwość samorealizacji.

W dzisiejszych czasach jest wielu takich jak on, młodzi ambitni ludzie wyjeżdżają za granicę, ponieważ tam widzą lepsze perspektywy rozwoju. W ojczyźnie nie widzą dla siebie miejsca, obawiając się stale rosnącego bezrobocia i obniżającego się standardu życia przeciętnego człowieka. Czy można ich tu zatrzymać, czy na pewno muszą wyjeżdżać? Na to pytanie chyba powinien odpowiedzieć sobie każdy z nich. Bo wyjazd prócz tego, że jest podążaniem za swoimi marzeniami może być częściową ucieczką od ideałów.

Tacy ludzie jak Konrad, Kordian, Giaur, Roland czy Ochocki potrzebni są światu, choć ich postępowanie nie zawsze było zgodne z obowiązującym prawem i normami.

Na świecie, a w szczególności w dzisiejszych czasach, coraz mniej ludzi potrafi mieć odmienne poglądy, boją się bronić własnych racji, mimo że mają pewność, co do ich słuszności. Obawiają się marzeń, ponieważ mogą się one nie ziścić, a wtedy przychodzi rozczarowanie. Mało jest idealistów, ludzie przygnębieni obecną sytuacją lękają się marzyć o lepszym świecie, nie ingerują w to, co dzieje się dookoła, jedynie narzekają. Z tego wynika, że człowiek XXI wieku boi się porażki i rozczarowania, dlatego marzenia skrzętnie chowa, a w ideały nie wierzy. Ale są też i takie osoby, które potrafią uciec w świata fantazji, a realizację swoich marzeń odkładają na półkę, na której czekają one na lepsze czasy.

Idealiści potrzebni są, by ktoś w końcu wyznaczył właściwą drogę, a marzyciele, by móc wyznaczać ideały, do których trzeba dążyć.
7 3 7