Odpowiedzi

2009-12-06T18:17:05+01:00
Pewnego dnia kiedy wstałam z łóżka podeszłam/podszedłem do kalendarza adwentowego i ucieszyłam się , bo zauważyłam , że jest już .... 24 grudnia! Cały dzień szykowałam do wieczora , ale to pomińmy. Wieczorem po świątecznej kolacji rodzice poprosili mnie , abym poszła po prezenty , które stały na drugim piętrze domu przy choince. Zgodziłam się i szybko pobiegłam na górę , ponieważ byłam strasznie przejęta tym wydarzeniem. Kiedy stałam przy świątecznym drzewku to aż szczęka mi opadła. Na podłodze leżał wielki pluszowy miś. Zamknęłam oczy i szybko się uszczypnęłam. Byłam przerażona ... poczułam powiew wiatru i zobaczyłam , że koło mnie jest Święty Mikołaj! Święty powiedział do mnie : "Chcesz jechać na wycieczkę do mojego domu?". Później lecieliśmy bardzo daleko i widziałam piękne pałace lodowe i żółciutkie słońce , którego akurat brakowało w naszym miasteczku , bo była zima. Następnie dolecieliśmy do pałacu Świętego Mikołaja , ale wszystko było strasznie zamazane jakby była całkowita mgła. Nagle usłyszałam głos mojej mamy. Z niecierpliwością wołała mnie na śniadanie. Wyszłam z łóżka i usiadłam przy stole. zaczęłam jeść. Mama zaczęła mnie wypytywać czemu jestem smutna. Odpowiedziałam jej , że miałam piękny sen i myślałam , że jest prawdziwy , a mama odpowiedziała: "Oj , ty mój głuptasku , taki jest świat!". W pewnym momencie coś mnie olśniło i spytałam mamy , który mamy dzisiaj dzień odpowiedziała , że 25 grudnia. Przypomniałam sobie , że we śnie robiłam zdjęcia pałacu Mikołajowego. Szybko wzięłam komórkę i weszłam w pliki "obrazy". Na mojej twarzy przez cały rok widniał uśmiech , a w nocy zawsze śniłam o Św. Mikołaju , ponieważ znalazłam zdjęcia , których szukałam.

(mam nadzieję , że Ci się spodoba i nauczycielce też ^^)
1 2 1