Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2009-12-07T18:51:19+01:00
Baża obietnica wypełniła się dzięki temu , że ludzie odmawiają różaniec, modlą się, chodzą do kościoła.
2009-12-07T21:09:09+01:00
Czy może być coś piękniejszego dla spragnionych ludzi od strumieni czystej, świeżej wody? Jeśli jesteś spragnioną, wierzącą osobą, to Bóg właśnie dla ciebie przygotował źródła pełne odświeżenia. Nie musisz żyć w poczuciu ciągłych braków i pragnieniu. Zobacz, co ma dla ciebie Bóg.

Susza to klęska żywiołowa, związana jest z cierpieniem i brakiem pokarmu. Przedłużający się jej okres powoduje, że ziemia wysycha a rośliny i zwierzęta zmierzają ku zagładzie. Z wolna dany rejon przeradza się w pustynię. Również w życiu chrześcijanina pustynia nie jest zjawiskiem odosobnionym. Często próbujemy jej jednak nadać różne znaczenia, doszukując się w niej nieustannej próby, wypalającego ognia czy też przysłowiowego przycinania winnej latorośli, zamiast skierować swoje siły na poszukiwanie wody, będącej źródłem naszego życia. Jednak kiedy przyjrzymy się bliżej temu zagadnieniu, zobaczymy, że susza, choćby nawet przejściowa, nigdy nie była kojarzona pozytywnie, a przycinanie winorośli następuje tylko raz w roku. Pozostały czas to owocowanie. Łatwo mówi się o suszy, gdy mieszka się w kraju, gdzie wody nie brakuje. Ludzie, którzy wiedzą, co znaczy pragnienie, nigdy nie kojarzą suszy z błogosławieństwem.

Studnia oznaczała życie

Kiedy czytamy Stary Testament, temat pustyni przewija się tak często, iż wydaje się być ona zjawiskiem nieuniknionym, wręcz czymś normalnym. W warunkach klimatycznych i kulturowych tamtego regionu studnia oznaczała życie. Ludzie czerpali z niej wodę dla siebie i całej wspólnoty. Było to również miejsce spotkań i kontaktów towarzyskich. Każdy, by móc przeżyć z rodziną i dobytkiem, potrzebował codziennie czerpać wodę. Ojcowie wiary właśnie w tych miejscach znajdowali swoje przyszłe małżonki. Zawierano tam sojusze i kończono wojny. Studnia jednoczyła w walce o przetrwanie lub dzieliła w niewłaściwych dążeniach. Przy niej wszystko było możliwe. Kamień zasłaniający studnię przed wrogami i zanieczyszczeniem mogło odwalić tylko kilku pasterzy, by pojedyncze osoby nie mogły korzystać z tego niewłaściwie. Tak było wiele lat temu.

Obietnica

Czy na występującą w naszym życiu pustynię możemy znaleźć jakieś antidotum? Czy jesteśmy na nią skazani i wobec tego musimy się z nią pogodzić?

Za czasów Eliasza panowała wielka susza spowodowana grzechem Izraela. Przez pokutę jednak miała przyjść odnowa i błogosławieństwo. Cały kraj miały odświeżyć strugi dawno oczekiwanego deszczu. Eliasz powiedział wówczas Achabowi: Podnieś się i pij, gdyż słychać szumulewnego deszczu.(I Król 18,41) Wody spadły z nieba niespodziewaniei dały ulgę zmęczonemu narodowi.

Kiedy przyjrzymy się bliżej Nowemu Testamentowi, dostrzeżemy coś zadziwiającego. Poza nielicznymił uczniom nie oddalać się i oczekiwać obietnicy. Czego mieli oczekiwać? Właśnie wypowiedzianej kilkaset lat wcześniej obietnicy Ducha Świętego, którego Bóg wyleje na spieczoną ziemię a strumienie na suchy ląd (Iz 44, 3). Tuż przed swym odejściem do nieba Jezus oznajmił uczniom wyraźnie: Jan bowiem chrzcił wodą, ale wy po niewielu dniach będziecie ochrzczeni Duchem Świętym (Dz 1,5). Tak więc to obecność i osoba Ducha Świętego jest właśnie tą obietnicą, największym darem od Ojca. Kto chce mówić o suszy, gdy Duch Boga Żywego został wylany bez miary?! Właśnie tą studnią stał się dla ciebie Duch Święty, dostępny nie w ściśle określonym miejscu, ale wszędzie tam, gdzie jesteś, właśnie tam, gdzie go potrzebujesz, ponieważ został obiecany każdemu, kto uwierzy. Jest on nazywany wodą żywą i to naprawdę ma sens.

Woda to duchowe odnowienie, przywrócenie radości, pasji życia. Gdy ją pijesz, twój duch jest pobudzony przez Ducha Bożego. Może to dziać się na modlitwie, podczas czytania Słowa Bożego czy wspólnej rozmowy. Wypływa najpierw powoli, a potem zaczyna nabierać tempa jak rzeka zalewająca okoliczne pola. Zaczynasz czytać Słowo i ono staje się jak pochodnia, jak woda wlewa się do serca i odświeża cię. Nie możesz przestać, chcesz Go więcej. Jego dobroć cię dotyka i nawet twoje emocje reagują. Kiedy zaczynasz gasić pragnienie, nie ma już cierpienia na twojej twarzy, lecz pojawia się ulga, odpoczynek. To błogosławiony wpływ wody. Ona przynosi nam życie.

W Ewangelii Jana 5, 21 czytamy, że i Ojciec, i Jezus działają przez Ducha! Jezus obiecał, że rzeki wody żywej popłyną z naszego wnętrza. Nie coś mętnego, ledwo wydobywającego się na powierzchnię, lecz całe rzeki wspaniałej, świeżej wody, w której jest odnowienie, uzdrowienie, zaopatrzenie dla całych rodzin, wspólnot, miast i narodów. Tam możesz pić bez pieniędzy i płacenia, bo darów od Boga nie da się kupić, nie ma na nie ceny. Można je tylko przyjąć przez wiarę, zaufanie do Niego. Nie warto płacić mnóstwa pieniędzy za coś, co nie syci i nie napoi naszej spragnionej duszy. To Ojciec wylewa Ducha, by twoja dusza była zaspokojona, dzięki czemu wypłyną z ciebie rzeki wody żywej i twoja wola, emocje i umysł będą odświeżone i odnowione Jego obecnością.

Wobec tego, jeśli w twoim życiu lub jakimś jego obszarze występuje pustynia, zwróć się do tego, który ma życie i jest życiem, do Ducha Świętego. Niech ten stan nie trwa wiecznie, gdyż zostałeś powołany, ażeby być jak ogród nawodniony i jak źródło, które nie wysycha. Czas nadejścia obietnicy wypełnił się, nie trzeba więcej czekać. Możesz zanurzyć się w tej rzece i dać się przez nią porwać.

Żyjemy w czasach Ducha Świętego

W Bożym Słowie odnajdujemy wzmianki o różnych czasach. Był okres patriarchów, potem królów, następnie okres uprowadzenia do Babilonu czy oczekiwania na Mesjasza. Aż w końcu Mesjasz przyszedł, umarł na krzyżu i zostawił obietnice. Czterdzieści dni po Jego zmartwychwstaniu ta obietnica stała się faktem. Izajasz prorokował o tym czasie, mówiąc: Pan będzie ciebie stale prowadził i nasyci twoją duszę nawet na pustkowiach, i sprawi, że twoje członki odzyskają swoją siłę, i będziesz jak ogród nawodniony i jak źródło, którego wody nie wysychają (Iz 58,11). Być może zadajesz sobie pytanie: „Czy i dla mnie jest takie życie, pełne Ducha Świętego, pasji, radości ze służby dla Niego, czy może tylko dla wybranych”. Obietnica jest dla wszystkich, którzy chcą. Kiedy Piotr głosił jedno z pierwszych swoich kazań, powiedział dokładnie, kogo ono dotyczy. A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego. Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła. (Dz 2, 38-39). Widzisz więc, że obietnica dotyczy wszystkich, tych blisko i daleko. Tych biednych i bogatych, chorych i zdrowych, ludzi ze wszystkich ras i narodów. Ilu tylko się da. Tak naprawdę dla tylu, ilu tylko uwierzy.

To piękny obraz święta, kiedy Jezus głośno krzyczał, byśmy przychodzili i pili. Każdy spragniony może się napić, a z jego wnętrza popłyną rzeki wody żywej. Nie musisz być wysuszony i martwy. Możesz żyć, bo tutaj jest mowa o Duchu Świętym, a nie o człowieku, który może cię zawieść, nie o kimś, kto nie dotrzymuje słowa, ale o Duchu Świętym. A w ostatnim, wielkim dniu święta stanął Jezus i głośno zawołał: Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije. Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej. A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy w niego uwierzyli; albowiem Duch Święty nie był jeszcze dany, gdyż Jezus nie był jeszcze uwielbiony (Jan 7, 37- 39)

Każde wejście do wody miało wielkie znaczenie dla Izraelitów. Przejście przez Morze Czerwone z Mojżeszem na czele jest symbolem śmierci w Jezusie, a co za tym idzie chrztu wodnego, symbolu naszego narodzenia na nowo. Przejście przez Jordan wraz z Jozuem to już nie moment wyjścia z niewoli, lecz wejścia do ziemi obiecanej. Wiesz już, co jest twoją obietnicą. To chrzest w Duchu Świętym, zanurzenie w Jego obecności, mądrości i mocy jest twoim Jordanem.

Zanurz się w Jego obecności

Nie bądź niecierpliwy, niech wody wypłyną z twojego wnętrza. W Księdze Ezechiela, w 47. rozdziale czytamy, że do rzeki wchodzimy powoli, krok po kroku. Wody sięgają najpierw kostek, potem kolan, następnie pasa i szyi, by zalać nas całkowicie. Rozpalaj to stopniowo, by już nigdy nie zgasło. Dbaj o świeżość i pasję życia z Bogiem. Jedź tam, gdzie są ludzie kochający Jezusa. Źródło twego błogosławieństwa płynie w tobie. To właśnie od wewnątrz się zmieniasz, to z serca pochodzi wszystko, co wartościowe, to tam, w swoim duchu stałeś się świątynią Ducha Świętego. Każdego dnia możesz więc korzystać z Jego błogosławieństw, mocy miłości, wiary, siły, kiedy ty wydajesz się być słaby. Każdego dnia masz studnię, źródło i rzeki wody żywej, by zmienić krajobraz, czyli okoliczności w twoim życiu i osób wokół ciebie, co oznacza, że często potrzebujesz stawać w modlitwie z innymi ludźmi. Nie jesteśmy samowystarczalni, zaopatrzenie, świeża woda wypłynie, gdy razem zawołamy o przełomy.

Każda osoba, która uwierzyła w Jezusa, przyjęła Go jako swojego Pana i Zbawiciela, staje się dzieckiem obietnicy. Brzmi to naprawdę wspaniale. Nie powstałeś z przypadku, zostałeś zrodzony z czyjegoś pragnienia, wyrażonego słowami obietnicy. Wspaniale jest mieć świadomość tego, że nie tylko nie jesteś sierotą, lecz masz Ojca, dziedzictwo i źródło, skąd możesz czerpać i oczekiwać zawsze Jego przychylności. Sięgnij więc teraz do źródła Bożych błogosławieństw.