Wyobraź sobie,że trafiłeś na planetę , króla z małego księcia.Opowiedz o tym wydarzeniu.Pamiętaj o użyciu form 1.o.l.poj czasowników.Zastosuj dialog.
Najmniej 10 zdań;/
Proszę o szybko odp.Będe bardzo wdzięczny sory że tylko 27 pkt ale nie mam wiecej PLS Z Góry THX :P

2

Odpowiedzi

2009-12-07T18:49:28+01:00
Dotarłem na pierwszą planetę. Był ubrany w purpurę i siedział bardzo skromny. Sądzę że ucieszył się na mój widok po krzyknął radośnie:
-Oto poddany!
Byłem bardzo zmęczony więc pozwoliłem sobie ziewnąć. Wtedy król zwrócił mi uwagę, że nie można ziewać w jego obecności.
Wytłumaczyłem mu że jestem bardzo zmęczony i że nie mogę się powstrzymać. Wtedy on rozkazał mi ziewać.
Rozmawiałem z nim długo..chwalił się że rozkazuje wszystkim - ale przecież jego planeta jest taka mała, i do tego on żyje sam na tej planecie. Chciałem już opuścić planetę ale król zapropo.nował mi posadę ministra. Kiedy się chwile namyśliłem stwierdziłem że jednak wole dalej szukać przyjaciół. Ruszyłem w dalszą drogę. Wtedy król wykrzyknął
-Mianuję cię moim ambasadorem..
Ale ja nawet się nie obejrzałem i ruszyłem w dalszą drogę.
Stwierdzam że dorośli są bardzo dziwni.!!!



hehe miałam to samo zadanko...dostałam 6 -
nie tak żle.:P
11 3 11
2009-12-07T19:09:39+01:00
Pewnego dnia podczas mojej dalszej podróży po różnych planetach postanowiłem zatrzymac sie na jednej z nich. Była to przypadkiem wybrana przeze mnie planeta musiałem zgromadzić nowe zapasy na nastepna wyprawe.
Nie wiedziałem gdzie jednak dotarłem, okazało się że znajuję się na nie znanej mi dotąd planecie innej niż wszystkie te jakie do tej pory spotkałem.
Po wylądowaniu postanowiłem zaraz udać sie do najbliższego miasta po moje zapasy. Po drodze spotkałem strażników, którzy od razu się mną zaintersowali.
Nie miałem zamiaru przed nimi uciekac dlatego przedstawiłem sie i poszedłem wraz z nimi do ich króla.
Pałac ten nie znajdował sie daleko. Był bardzo duży, miał grube kamienne ściany a na podłodze widać było wielki czerwony dywan. Na samym końcu sali znajdował sie tron na krórym siedział król tej jakże dziwnej planety.
Postanowiłem się przywitac jak przystało na przybysza.
-Dzień dobry.Nazywam się Mały Książę i pochodzę z planety B 612 -powiedziałem
-Dzień dobry. Witamy na naszej planecie.Zatrzymasz się na dlugo?
-Niestety ie, jestem tu przejazdem. Chciałem tylko uzupełnić zapasy.
-Ależ oczywiście zaraz rozkażę służbie żeby cie wyreczyła, a Ciebie samego chciałbym ugościć przy stole._Jesteś głodny??
-Ach tak, i to bardzo.
-A więc dobrze. zapraszam do stołu.
Usiadłem kolo niego i czekałem aż służba przyniesie nam posiłek. Byłem zmęczony i głodny po podróży.
- Smacznego!-powiedzia król gdy tylko przed moim nosem pojawił się talerz z gorącą zupą.
-Dziękuję i nawzajem!-odrzekłem
Podczas jedzenia w pewnym momencie zaczęło mi się kręcić w głowie, sam nie wiem co sie wokół mnie działo.
Gdy się przebudziłem znalazłem sie z wielkim jak mój statek łożu.
Zerwałem się szybko i dobiegłem do drzwi. Ku mojemu zdziwieniu byłu one zamknięte. Nie rozumiałem z jakich to powodów zostałbym uwięziony prze króla który to wydał mi się przyjazną osobą. Postanowiłem nie tracić ani chwili czasu i jakoś wydostać się z tego zamknięcia. dobrze że w oknach nic nie było...wykorzystałem to natychmiast i wdrapałem się na mur aby jakimś cudem spróbować się wydostać.
Długo się męczyłem ale udało mi sie. Musiałem pamiętać że liczy się czas, bowiem nie chciałem byc ponownie uwięziony.
Szybko znalazłem swój statek wsiadłem i uciekałem jak sie dało. w ostatniej chwili zostałem zauwazony ale na szczescie udalo mi sie uciec na czas.
Udałem się na inna planete i tam nie zostałem uwiezony.






Proszę bardzo;) powinno być dobrze;)
2 3 2