Odpowiedzi

2009-12-08T15:53:18+01:00
Of certain soirée, when children tried to fall asleep in their small beds, suddenly in the darkness something shone. Frightened buried themselves under duvets. Moment very softly there they shivered, but the curiosity turned out to be stronger than fear. So they took noses out and they saw the unusual figure floating in the air. She was dressed in the dress torn up and stained, she had ruffled fat hair, and in the hand she held the piece of the stick broken off. In the smile she bared teeth to them broken up, black.
- Hi, loved slobs! What are you hiding for? I am fortune-teller Brudasówka and I arrived to fulfil your greatest dream! – she piped, and with her voice to children for her a bad breath arrived. Amazed, sat down on their small beds. - Fortune-teller Brudasówka? – Krzyś asked. – I never heard about such a fortune-teller.
- But I know about you everything. For ages I am watching you and I think that you are the most wonderful children in world. You don't have this disgusting habit of washing hands, you aren't destroying teeth for yourselves with paste and you aren't wasting the childhood for stupid cleaning the room. It is so sensible. - So? – Dorotka was glad. – I have also so always thought, it is only a pity that the mum thinks differently. Still he is complaining about us.
- I understand your worry, tiny, – Brudasówka flew down to Dorotka's bed – as heart for me oneself countries, when are enduring such child prodigies, I decided to help you. I can only do it – the fortune-teller bashed the breast, until it rumbled, and for her a woodlouse leaped from the sleeve. - Really? You can enchant, that we will be not having to take a bath, to comb, to wash hands or to clean? – Krzyś enquired.
- Like this, I am a real fortune-teller after all! I know such a charm which he will cause, that you won't have to do nothing of these terrible things. Even to put clean set of clothes on. And what's more for the entire week!
- No, the mum will certainly disagree to something like that – categorically Dorotka stated. But the fortune-teller already started casting the spell, to wave the small stick and to jump up in air. It wasn't just last pleasant, because for her socks stank to high heaven. When she finished, she said: - already!
- But what: „ already ”? After all nothing has changed – Dorotka was surprised. - E, you understood nothing – a fortune-teller became nervous. – it works totally different. This charm causes that nobody will see dirt at you, although you would be I don't know as smeared, – children jumped up amazed on small beds – neither of mess, even if he sat down in your room on a pile of rubbish! Whether is it not beautiful?
- No, that's impossible! It is too beautiful so that it can be real – called delighted. - If you keep waiting for such an entire week, I will cast the neat charm which the entire month will last on you. Think – so much time without this stupid scrubbing! - Ow this way, this way! - But remember, one isn't allowed for you to wash itself or to clean, or to put clean things on. Differently the charm will break! And disappeared.


BAJKA O WRÓŻCE BRUDASÓWCE

Pewnego wieczora, kiedy dzieci próbowały zasnąć w swoich łóżeczkach, nagle w ciemności coś zabłysło. Przestraszone schowały się pod kołdry. Chwilę cichutko tam drżały, ale ciekawość okazała się silniejsza od strachu. Wystawiły więc noski i ujrzały unoszącą się w powietrzu niezwykłą postać. Ubrana była w podartą i poplamioną sukienkę, miała zmierzwione tłuste włosy, a w ręce trzymała kawałek ułamanego kija. W uśmiechu szczerzyła do nich połamane, czarne zęby.

- Hej, brudaski kochane! Czemu się chowacie? Jestem wróżka Brudasówka i przybyłam spełnić wasze największe marzenie! – zaszczebiotała, a wraz z jej głosem przyleciał do dzieci jej nieświeży oddech.

Zdumione, usiadły na swoich łóżeczkach.

- Wróżka Brudasówka? – spytał Krzyś. – Nigdy nie słyszałem o takiej wróżce.

- Ale ja wiem o was wszystko. Od dawna się wam przyglądam i uważam, że jesteście najwspanialszymi dziećmi na świecie. Nie macie tego obrzydliwego nawyku mycia rąk, nie niszczycie sobie zębów pastą i nie marnujecie dzieciństwa na głupie sprzątanie pokoju. To takie rozsądne.

- Tak? – ucieszyła się Dorotka. – Też tak zawsze uważałam, szkoda tylko że mama myśli inaczej. Ciągle na nas narzeka.

- Rozumiem twoje zmartwienie, maleńka, – Brudasówka sfrunęła na łóżko Dorotki – a ponieważ serce mi się kraje, kiedy cierpią takie cudowne dzieci, postanowiłam wam pomóc. Tylko ja mogę to zrobić – wróżka walnęła się w pierś, aż zadudniło, a z rękawa wyskoczyła jej stonoga.

- Naprawdę? Możesz zaczarować, że nie będziemy musieli się kąpać, czesać, myć rąk ani sprzątać? – dopytywał się Krzyś.

- O tak, jestem przecież prawdziwą wróżką! Znam taki czar, który sprawi, że nic z tych paskudnych rzeczy nie będziecie musieli robić. Nawet zakładać czystych ubrań. I to przez cały tydzień!

- Nie, mama na pewno się na coś takiego nie zgodzi – kategorycznie stwierdziła Dorotka.

Ale wróżka już zaczęła rzucać zaklęcie, machać kijkiem i podskakiwać w powietrzu. To ostatnie nie było akurat przyjemne, bo strasznie śmierdziały jej skarpetki. Kiedy skończyła, rzekła:

- Już!

- Ale co: „już”? Przecież nic się nie zmieniło – zdziwiła się Dorotka.

- E, nic nie zrozumieliście – zdenerwowała się wróżka. – To działa zupełnie inaczej. Ten czar sprawia, że nikt nie zobaczy u was brudu, choć byście byli nie wiem jak umazani, – dzieci podskoczyły zdumione na łóżeczkach – ani bałaganu, choćby usiadł w waszym pokoju na stercie śmieci! Czy to nie cudowne?

- Nie, to niemożliwe! To zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe – wołały zachwycone.

- Jeśli wytrzymacie tak cały tydzień, rzucę na was porządny czar, który będzie trwał cały miesiąc. Pomyślcie – tyle czasu bez tego głupiego szorowania!

- Oj tak, tak!

- Ale pamiętajcie, nie wolno się wam myć ani sprzątać, ani zakładać czystych rzeczy. Inaczej czar pryśnie!

I znikła.