Odpowiedzi

2009-12-11T15:08:00+01:00
Sienkiewicz bardzo wiarygodnie oddaje atmosferę wystawnej uczty Nerona, aczkolwiek nie wiele mówi o podawanych tam potrawach, skupiając uwagę przede wszystkim na wyglądzie i zachowaniu się gości, a zwłaszcza na samym cesarzu i jego występie artystycznym. Autor Quo vadis niewątpliwie opierał się na informacjach źródłowych, pisząc np.: "Z pułapu na stół i na biesiadników spadały raz wraz róże" (rozdz. 7). Jednakże w przeciwieństwie do finezyjnej satyry opisu Petroniusza i nie tak jednoznacznie negatywnej oceny uczty Trymalchiona (poznajemy najdrobniejsze szczegóły menu oraz treść rozmów) relacja Sienkiewiczowska jest mało konkretna. Pisarz ostro i negatywnie osądzając ucztujących, dość szybko zmierza do finału biesiady, a raczej rozpustnej pijackiej orgii, choć pozbawionej pikanterii. Wszystko staje się w pełni zrozumiałe, jeśli zważymy na czas, miejsce i cel jaki przyświecał mu podczas pisania powieści. Można tylko zwrócić uwagę, że opisana uczta pasowałaby raczej do przebogatych sal Domus Aurea niż nieznanych nam wnętrz Domus Transitoria, a zarazem byłaby właściwsza cesarskiej megalomanii i rozpasaniu, które osiągnęły apogeum po pożarze, a nie miały jeszcze tak widowiskowej oprawy przed pożogą Rzymu.

W opisie wybuchu ognia w kramach przy Wielkim Cyrku i początku pożogi (rozdz. 42) Sienkiewicz wykazał dużą zgodność z przekazem Tacyta. Pisarz tak wiernie szedł za swoim źródłem, że "zapomniał", co napisał na początku powieści (rozdz. 2), i tym razem prawidłowo zlokalizował Karyny (ulicę z domem Petroniusza) - z drugiej strony Palatynu. Okazało się przy tym, że dom Winicjusza również znajdował się na Karynach. Przypomnijmy, że dom Petroniusza, "otoczony z trzech stron ogrodem i mając z przodu małe forum Cecyliów" (rozdz. 51), w cudowny sposób ocalał z pożaru, gdy tymczasem woda Tybru nie stanowiła jakiejkolwiek przeszkody dla ognia i nie zapobiegła zniszczeniu Wyspy i Zatybrza, co było absolutnie niezgodne z przekazem źródłowym. Niezwykle barwny i sugestywny opis przebiegu pożaru oraz rozpaczliwej wyprawy Winicjusza przedzierającego się przez płonące Zatybrze (rozdz. 43) jest w dużej części fikcją literacką, do której powieściopisarz miał przecież pełne prawo.
4 3 4