Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-12-08T15:23:38+01:00
Gdy Kronos zdobył swoją upragnioną władzę, nie chciał by ktokolwiek lub cokolwiek mu zagrażało. Jednak upokorzony ojciec rzucił na niego klątwę (lub odczytał przepowiednię), że tak samo jak Kronos obalił swojego ojca, tak i jego dziecko obali jego, i tak będzie się odtąd działo w ich rodzie po wieki. Kronosa ta przepowiednia wystraszyła i postanowił, że wbrew losowi się jej sprzeciwi. Starał się nie płodzić żadnych dzieci, jednak w końcu nadszedł ten dzień i Rea oświadczyła mu, że jest w ciąży. Kronos zamiast się ucieszyć, poważnie się zmartwił i dłuższy czas zastanawiał się, co z tym zrobić. W końcu, gdy mała dziewczynka, Hestia właśnie, przyszła na świat, zabrał ją z rąk matki i ku przerażeniu Rei, na jej oczach dziecko połknął.

Niedługo potem jej los podzieliło jej młodsze rodzeństwo - Hades, Demeter, Posejdon i Hera. Po narodzinach szóstego dziecka, Rea postanowiła że przerwie ten okropny proceder i cudem uratowała najmłodszego z nich, Zeusa. Po wielu latach, ów najmłodszy brat przybył do siedziby Kronosa i z pomocą niektórych dobrych Tytanów, zmusił Kronosa do zwrócenia połkniętego wcześniej potomstwa, w tym Hestii.

Jak na psychikę Hestii wpłynęły lata we wnętrznościach ojca, zdania są podzielone, jednak z pewnością odcisnęły one na niej pewne piętno, choć nie tak duże jak na nieco młodszym Hadesie. Spowodowały one głównie, że Hestia była dość odosobniona i wyalienowana od reszty bogów olimpijskich, z pasją także nienawidziła Tytanów. Za pomocą ognia, który mistrzowsko opanowała, pomogła obalić swojego ojca w Tytanomachii. Jednak jej rola w wielkich mitach tu się kończy.

Gdy już bogowie usadowili się na Olimpie i zaczęli ustanawiać nowy porządek świata, Hades zaczął się starać o jej rękę, jednak sama myśl o tym, że miałaby być z mężczyzną ją przeraziła - przed oczami już miała swojego męża połykającego ich wspólne dzieci i bijącego ją niemiłosiernie, jak jej ojciec jej matkę. Hestia kategorycznie odmówiła takim zamiarom i poprosiła Zeusa by obronił ją przed zamiarami Hadesa. Ten zażądał od brata by zaprzestał swoich zamiarów, a ten posłusznie odszedł. Wówczas Hestia poprzysięgła na Styks, że na zawsze pozostanie dziewicą.

Poza tą odrazą do wszelkich związków, osobowość Hestii była całkowicie normalna, a wręcz przyjemna i spokojna. Podczas swojego pobytu na Olimpie utrzymywała jego wieczny ogień, który według jednej wersji miał skraść Prometeusz (według innej, ogień pochodził z rydwanu słońca) i pilnowała by ten symbol ładu na świecie nigdy nie zgasł. Czuła się jednak wciąż dziwnie wśród otaczających się przepychem Olimpijczyków.

W końcu, na Olimp przybył Dionizos, syn Zeusa, bóg wina. Ten wesoły i nigdy nie smutniejący młodzieniec ożywił ponownie nieco już nudzących się bogów. Hestia poczuła, że on dużo lepiej pasuje do tego towarzystwa niż ona i poprosiła by on zajął jej miejsce w Dwunastce i jej miejsce na Olimpie. Zeus niczego nigdy nie odmawiał swojemu rodzeństwu, toteż zgodził się na to, a Hestia zeszła do tych, których najbardziej kochała - do śmiertelników. Wśród nich podobno została na wieki, opiekując się ogniskiem domowym każdego domu, pilnując ich ładu i porządku.

Postać jej, używając języka mitologii komparatywnej, nosi pewne znamiona podobieństwa do Prometeusza - oboje są kojarzeni z ogniem, ulubili sobie śmiertelników i odegrali kluczową rolę w Tytanomachii. Homer wspomina tylko o historii Tytana, ani słowem nie mówiąc o bogini, co każe spekulować, że oboje wywodzą się z tego samego archetypu mitologii praindoeuropejskiej, jedynie Prometeusz zdaje się być bóstwem starszym, z czasów mykeńskich, a Hestia została prawdopodobnie zaaplikowana w czasach klasycznych, z tego samego archetypu, przez Dorów.