Odpowiedzi

2009-12-08T15:43:27+01:00
Była raz sobie pewna szkola,
gdzie się zdarzyla rzecz wesola.
można by mówić tu o śmiechu-
dyrektorkę zlapal atak śmiechu.
Śmiał się od rana przez dzień cały
i wszystkie dzieci się z nią śmiały.
wszystkie dzieci tak się popisały
że same paly dostały.

Morał z bajki jest dziś taki-
nigdy nie śmiej się kolego,
jeśli dobrze nie wiesz z czego.

;-)
2009-12-08T15:46:50+01:00
Dawno,dawno temu, za siedmioma lasami i ośmioma górami, w wiosce żył gospodarz Wojtek z synem Tadeuszem Codziennie bardzo ciężko pracowlai , ich praca była ciężka. Pewnej nocy niespodziewanie zjawiła się zła okropna wróżka i zniszczyła całe gospodarstwo Wojciecha Wojtek i jego syn byli zrozpaczeni, łzy cisneły im się do oczu. Jednak nie poddali się, co dzień odnawiali swe gospodarstwo cięzko pracowali na polu dsadzale nowe sadzonki itd. Rankiem okazało się, że znów były zniszczone. W końcu syn Wojtka wybrał się do pustelniks po pomoc. Pustelnik dał mu mądra rade, żeby koło domu zostawił gałązkę czarodziejskiej brzózki. Tak zrobili razem W nocy znowu zjawiła się zła wróżka ze swoją czarodziejską różdżką. Chciała zniszczyć gospodarstwo , ale jej się nie udało. Gdy tylko dotkneła gałązki , nagle zmieniła się w drobniutki czarny pył. Ciężka praca Wojtka i TAdeusza na roli ocalała. Odtąd ojciec i syn żyli w świętym spokoju i meieli piękna warzywa