Odpowiedzi

2009-12-08T18:56:33+01:00
To byl piękny i słoneczny dzien.
Obudziłem sie i pomyślałem ze bedzie on wyjątkowy.
Nagle poczułem silny wstrząs!
Moje łóżko zaczeło wzbijac sie ku gogórze.
Nie było sciany wiec zaczołem leciec do nieba
Przerażony zakryłem sie kołdra, i szybowałem tak z dobre 40 min. Kiedy zdjołem sie z sibie kołdre, zobaczyłem ze jestem w kosmosie.
Wyladowałem na ksieżycu, nagle podszedł do mnie ktos kogo zawsze nazywałem OBCYM...
- Witam Ciebie ziemianinie, rzekł do mnie zielony stworek
-wow.! Ty umiesz mowić?!- szybko odrzekłem
- pewnie ze umiem jak kazdy z nas i to w 50 jezykach.
- hahaha poznałem ufo!!!
-ciiiii! nie krzycz tak bo wszystkich obudzisz!
-przepraszam,- odparałem.
-nazywam sie hipolkos.A Ty?
- podaj swoje imie i nazwisko;)
- miło mi Cie poznac, jesli chcesz oprowadze Cie po moim domu
- Bardzo chetnie!
Hipolkos pokazał mi kratery, rózne inne planety, oraz gwiazdy ktorych nidgy z Ziemi nie widziałem a byłY ogromne.
- o Rany! jest juz tak pozno- powiedziałem...- musze isc !
-Żeganaj-odpowiedziałm ufoludek.
Wsiadłem na łozko i poszybowałem do domu.
Nawet nie pamietam kedy znalazłem sie w domu.
I To by było na tyle jesli chodzi o moja podróz w kosmos