Odpowiedzi

2009-12-12T19:30:16+01:00
Tematem mojego wypracowania jest myśl: "Nigdy nie jesteśmy u celu, a zawsze w drodze". Stwierdzenie to moze się wydawać dziwne, bo przecież każdy ma własny cel w życiu, albo chociaż twierdzi, ze ma cel do którego wytrwale dąży i często się wydaje, ze cel został już osiągnięty, ale to nieprawda, bo gdyby cel został już spełniony to życie stało by się bezsensowne. No bo po co wtedy żyć? Po co, skoro wszystko już mamy? Cele są rózne. Można się zastanawiać jakie, ale ja uważam, ze wszystko zależy od człowieka, który je sobie wyznaczył. Dla jednych najważniejszym celem w życiu jest wielka sława, dlatego do niej dążą i cieszą się gdy im się w końcu uda ją osiągnąć chociaz na chwilę. Dla innych celem są pieniądze i również starają się ze wszystkich sił pozyskać to czego chcą. Dla jeszcze innych najważniejsza jest rodzina i ich celem jest zapewnienie jej przyjaznej atmosfery, środków do utrzymania i miłości. Można by wymieniać jeszcze mnóstwo celów człowieka. Najważniejsze jest jednak w tej naszej codziennej "drodze", która jest nieustanną wędrówką do wieczności, by odnaleźć cel, którym jest osiągnięcie zbawienia. Mamy wiele celów w życiu i niektóre udaje się nam osiągnąć tylko na chwilkę, ale cel do którego wszyscy zmierzamy świadomie lub nieświadomie będzie trwał wiecznie. Dlatego ważne jest byśmy go sobie dobrze obrali, by później stwierdzić, że nasza wieczność upłynie nam w miłości Bożej, a nie w piekle. Ludzie często o tym zapominają, albo zaczynają myśleć, gdy jest już za późno. A trzeba sobie uświadomić, że nie jest niczym złym posiadanie pieniędzy czy sławy, ale jeśli odrzucamy miłość Bożą to na nic się nam one nie przydadzą. Często myślimy, że jest jeszcze czas... że jeszcze tyle życia przed nami... że jeszcze zdążymy, a to nie zawsze tak jest, bo przecież umierają nawet młodzi ludzie i nigdy nie ma pewności czy przeżyjemy rok, miesiąc, czy tylko dzień. Czasami żeby to zrozumieć potrzeba wielkiej tragedii. Może wydaje nam sie, ze żyjemy dobrze i że nasze zbawienie jest pewne, ale tego nie możemy wiedzieć, bo nie dotarliśmy jeszcze do miejsca w którym się tego dowiemy. Nasze życie jest ciągłą podróżą zmierzającą do celu. Nigdy jednak nie jesteś u tego celu, bo ciągle jeszcze jesteśmy w drodze. Od nas zależy gdzie dotrzemy: czy będzie to niebo czy piekło... myślę, ze każdy człowiek chce, aby było to niebo, więc powinniśmy się starać zyć tak jak mówi pewna bardzo mądra myśl: "żyj tak, abyś później nie załował". Później czyli po śmierci, bo to właśnie wtedy Bóg nas osądzi i dowiemy się do jaki był cel naszej wędrówki i czy był on wart poświeceń i wyrzeczeń. Miejmy nadzieję, ze okaże się, ze żyliśmy dobrze i zasługujemy na wieczność w niebie.