Odpowiedzi

2009-12-09T20:30:47+01:00
Była zima. A dokładnie ferie zimowe. W tym roku matka natura obdarowała nas dużą ilością śniegu. Wszystkie dzieciaki z podwórka były od rana do wieczora na górce prezy drodze. Bawiły się, lepiły bałwany, rzucały śnieżkami, jeździły na sankach i zjerzdżały na górce. Przyszła kolej do zjechania Michasi. Wsiadła na sanki i odepchnęła sie nogami. Nie zauważyła że właśnie jechał samochód. Nagle sanki same od siebie skręciły w lewo i zrzuciły dziewczynkę. Dzięki temu nie było wypadku. Nagle sanki powiedziały:
- Ja wiedziałem, że ta górka przy drodze jest niebezpieczna.
Dzieci były oszołomnione.. !
Michasia spytała Kasi kto to powiedział.?
Sanki znów powiedziały:
- no przeceż ja!
Michasia wróciła do domu i wszystko opowiedziała mamie. Nawet o tych mówiących samkach! A mama powiedziała, że chyba się przesłyszała bo sanki nie mówią!