Odpowiedzi

2009-12-10T13:43:53+01:00
Ten dzień zapowiadał się zwyczjnie. Zimny i pochmurny wtorkowy poranek. Wstałam z łóżka niechętnie, żałując, że nie mam grypy albo anginy. Nic z tego, nawet cienia kataru. Nie było wyjścia, trzeba iść do szkoły.
Przez pierwsza lekcje ziewaliśmy na przemian. Jesienna nuda dopadła całą VIb. Wszystko się zmieniło na drugiej lekcji. Nikt wówczas nie myślał o ziewaniu.A to za sprawą pani dyrektor, która z uśmiechem weszła do naszej klasy i od progu powiedziała:
-Macie ciepłe kórtki? Chcecie sie troche poruszać? To wychodzimy! Szybciutko!
I juz jej nie było. Zakładajac kórtki i buty, głowiliśmy się jaki tez plan ma wobec nas pani dyrektor. Po chwili wędrowaliśmy razem przez boisko, skwerek, park miejski. Na wszystkie nasze pytania pani dyrektor odpowiadała tajemniczo:
-Cierpliwości, dowiecie się na miejscu.
Po kilkunastu minutach doszliśmy do wielkiego ogrodzonego placu, na którym absolutnie niczego nie było. Musieliśmy miec bardzo niemądre miny, bo pani dyrektor roześmiała się. Za chwilę podeszła do nas grupa męszczyzn. Jeden z nich zapytał:
-To nasi eksperci?
-Tak panie inżynieże. Tylko, ze oni zupełnie o niczym nie wiedzą- odpowiedziała pani dyrektor.
-Oczywiście, juz wyjaśniam.
Okazało się, że ci panowie to architekci, którzy planuja wybudowanie ogromnego centrum rozrywki. Jest sponsor całego przedsięwziecia, są fundusze i jest grupa pomysłowych architektów. I to oni właśnie zwrócili się do pani dyrektor, z prośba o wyznaczenie grupy młodych ekspertów, którzy pomogliby w zaplanowaniu całego supercentrum. Pani dyrektor wybrała nasza klasę i to była przyczyna tej niezwykłej wycieczki.
-Interesuja nas wszystkie nawet najbardziej kosmiczne pomysły- na zakończenie dodał pan inżynier. - Zaplanujcie taki plac, na którym wy chcielibyscie spedzać cały dzień. Musi na nim znaleźć sie wszystko- boiska, restauracje, place zabaw dla waszego młodszego rodzeństwa. Do dzieła. Oto kartki, flamastry. tyczki z chorągiewkami. Spotykamy się za godzinę. Owocnej pracy!
To była bardzo męcząca godzina, ale jej efekty zaskoczyły nawet architektów. Powiedzieli, że nasze projekty są wspaniałe i bardzo profesjonalne. Pomyślelismy o wszystkim- o torze dla rolkowców i o piaskownicy dla maluchów.
Projekty trafiły do bióra, a my zmeczeni wrócilismy do szkoły. Nawet nie zauważyliśmy, że od pół godziny padał deszcz i pewnie nie jedno z nas przepłaci tę wyprawę anginą. Nie szkodzi. To był naprawdę wyjatkowy dzień.