Odpowiedzi

2009-12-10T14:32:17+01:00
W sumie ludziom w tych czasach nie zależy na honorze...
Jeśli ktoś kogoś obraża to osba "pokrzywdzona"
Nie patrzy na to tylko ignoruje..
Większość ludzi którzy żyją w naszych czasach nawet nie wiedzą co to znaczy honor.
W przeszłości ludzie mogli nawet zabić za "honor", było dla nich jak złoto.
Ludzie w naszych czasach którzy mają tak zwany honor to są przeważnie osoby, które są "dresami", i aby udowodnić wyższość w grupie, straszą i biją jak ktoś coś do nich powie nie miłego.
10 2 10
2009-12-10T14:33:20+01:00
O to jest honor? Czym jest honor dla człowieka współczesnego? Czy obecnie istnieje kodeks honorowy? Czy uważam się za człowieka honoru?



Na wstępie mojej pracy bardzo chciałabym przytoczyć niezwykle interesującą definicję wojownika, napisaną niegdyś przez wybitnego pisarza- Ricka Fields’a. Według niego wojownik jest osobą, która podejmuje życiowe wyzwania i potrafi im sprostać. Jednakże nie tylko. Podobnie jak kolec na łodydze róży, wojownik zobowiązany jest do ochrony wszystkiego, co kruche i prawdziwie cenne. Roztaczana przez niego troska i ochrona sięgają na zewnątrz, tworząc wiecznie rozszerzający się krąg. Według moich spostrzeżeń wynikających z lektury „Pieśni o Rolandzie” oraz innych tekstów średniowiecznych, tą definicję bardzo słusznie można przyporządkować pod opis ówczesnego rycerza. W średniowiecznym świecie istniała bardzo jasna ideologia. Każdy rycerz musiał przestrzegać zasad kodeksu rycerskiego. Reguły w nim zawarte musiał wykonywać wiernie, uczciwie, ale także z wielką miłością i radością w sercu. Był zobowiązany działać dla honoru, nie zaś dla zysku, poświęcać własne życie dla umiłowanego kraju, a także wybierać raczej chlubną śmierć, aniżeli hańbiącą ucieczkę. Średniowieczna kultura rycerska jest takim miejscem, w którym przywykliśmy szukać parenetycznych wzorców zachowań. Postawa obrońcy wiary, lojalność wobec seniora, obowiązek dotrzymywania obietnic, opieka nad słabszymi, wielbienie kobiet, nieustraszona waleczność, nakaz podjęcia każdego wyzwania, ochrona własnej nietykalności oraz nietykalności podopiecznych, pogarda dla dóbr materialnych - to kanon, który stał się synonimem honoru rycerza. Ale wzorzec ten kształtował się stosunkowo długo i można zaryzykować stwierdzenie, że w momencie, gdy objął już wszystkie wspomniane składniki, stał się wyrazem postawy anachronicznej.

Przeanalizujmy sposób myślenia i postępowania Rolanda… Jego głównym celem była oczywiście walka za umiłowaną ojczyznę. Jest przywódcą tylnej straży wojsk Karola Wielkiego, powracająch z wyprawy przeciw Saracenom. Zostając zdradziecko napadnięty, walczy nie tylko o swoje życie, ale także o swe oddziały i całe wojsko Karola. Można więc stwierdzić, że Roland działa

w słusznym celu, broni bowiem nie tylko własnej godności i życia, ale również usprawiedliwia go obrona całego swego narodu. Nie jest to walka bezsensowna. Należąc do rycerstwa, reprezentuje godnie ideały tej grupy społecznej, jej kulturę i styl życia nierozerwalnie z tym związany. Dbał o własny honor, jak powinien to czynić każdy z rycerzy. Nasz bohater ukazał swój honor podczas ostatniej bitwy. Mimo iż zdał sobie sprawę, że jego szanse na zwycięstwo są nikłe, nie uciekał i nie wzywał pomocy króla. Nakłaniany do tego przez Oliwiera odpowiada: ”Nie daj Bóg, aby przeze mnie hańbiono mój ród i aby słodka Francja miała iść w pogardę!” Na widok bitwy raduje się, „staje się pyszniejszy od lwa lub leoparda”. Mówi, że jest gotów ścierpieć wszystko ku chwale Boga i króla. Tak, nie boję się stwierdzić, iż Rolad był przedstawicielem nielicznego grona… Grona ludzi honoru.

Ale tak właściwie to czym jest honor? Jest on niezwykle wartościową godnością zasadzającą się na osobistej wartości jednostki bądź grupy oraz na szacunku, jaki z tego tytułu odbiera się od innych. Pojęcie honoru zawsze pojawia się na przecięciu tych dwóch płaszczyzn: indywidualnej i społecznej oraz subiektywnej i obiektywnej. Jeżeliby mówić o szerszym znaczeniu honoru to wyraża on prymat elementu indywidualnego nad społecznym i oznacza godność przysługującą każdemu człowiekowi z racji bycia osobą. Natomiast w węższym znaczeniu jest rodzajem godności, której nosicielem jest grupa. W jej obrębie opinia i tradycja społeczna mają przewagę nad indywidualnym poczuciem godności. Oba rodzaje honoru pełnią doniosłe funkcje społeczne. Po pierwsze są silnym czynnikiem motywującym do działań trudnych i wymagających znacznego wysiłku. Po drugie pełnią rolę zabezpieczającą, gdyż stwarzają możliwość stosowania presji społecznej w stosunku do osób dopuszczających się nagannych praktyk.

Niestety w dzisiejszym świecie, który nieustannie dąży do wielkich zmian, realizacji różnorodnych projektów, których „przykrywkowym” celem jest poprawa życia populacji ludzkiej, nie ma miejsca dla tego, jakże pięknego, ideału. W wyniku rewolucji technicznej, a co za tym idzie zmiany sposobu walki, rycerstwo utraciło swą pierwotną pozycję społeczną. Ideały rycerskie również uległy znacznym przeobrażeniom. Oczywiście wiadome jest, iż każdy ideał zmienia się wraz ze zmianą mentalności i sposobów postrzegania rzeczywistości. Ideały rycerskie zacierają się. W średniowieczu pozwalały niekiedy na utrzymanie tożsamości narodowej. Po za tym były „nośnikami” kultury, moralności, stanowiły podstawę do ustanawiania praw i rządzenia.

Współcześnie nie istnieją niegdyś tak znakomite ideały rycerskie. Lecz czemuż umarły? Przecież większość cech tego ideału jest akceptowana do dziś i stanowi podstawę poglądów każdego kulturalnego człowieka. Honor przecież jest wartością bardzo pożądaną. Walka w słusznej sprawie też przecież ma wartość moralną. Wierność przysiędze również jest cechą cenioną. Skąd bierze się więc ta niechęć do rycerskości we współczesnych czasach? Owszem, trudno jest w pełni przyjąć postawę Rolanda, który żył przecież w zupełnie innych czasach, wśród innych ludzi. W dzisiejszych czasach wszystkie kwestie sporne próbuje się rozstrzygać na płaszczyźnie dyplomatycznej. Nikt bowiem nie chce dziś wojen, śmierci niewinnych ludzi i ogromnych zniszczeń, dlatego też sięga się po nie naprawdę w ostateczności.

I moim zdaniem właśnie to jest odpowiedzią na pytanie, dotyczące kwestii, czym dla człowieka współczesnego jest honor. Dla ludzi nowożytnych honor nie jest niczym nadzwyczaj ważnym. Ta cecha, niegdyś tak ogromnie ceniona, traci swe prawdziwe oblicze. Zostaje odsunięta na bok, na półki, na których umieszczone są także inne cechy, które przeżyły swój okres świetlności. Jednakże przesadą jest mówienie, iż w obecnych czasach honor najlepiej mierzy się w dolarach.

Skupmy się na temacie kodeksu honorowego. Oczywiście, w dzisiejszych czasach nie odszedł

w całkowitą niepamięć. Istnieje nieprzerwanie. Wiele instytucji stworzyło własne kodeksy, które nazywają honorowymi. Przykładem są współczesne szkoły walki, drużyny harcerskie, czy też różnorodne ugrupowania. Szczycą się własnymi ustaleniami, które niestety nie mają wiele wspólnego z oryginalnymi pierwowzorami.

W głównej mierze są to po prostu regulaminy, które zaopatrza się w historyczną nazwę. Dopiero Władysław Boziewicz skodyfikował „Polski kodeks honorowy”,

w którym umieścił m.in. warunki pojedynku, określił tereny walk, zadania lekarzy uczestniczących w pojedynku, rodzaje dopuszczalnej broni i amunicji, zasady walki na szable oraz wiele innych ciekawych kategorii. Niegdyś, w kulturze polskiej, kodeks honorowy spotkał się ze starym, rodzimym systemem władzy, opartej na patriarchalizmie, z prawem solidarności plemiennej i obowiązkiem zemsty rodowej, z echem słowiańskiego wielożeństwa i względną niezależnością kobiety. W początkach naszej państwowości dochodziło więc do przedziwnych sytuacji, w których poczucie honoru władców mieszało się

z dbałością o interesy państwa, a cnoty rycerskie wchodziły w konflikt z wartościami chrześcijańskimi. Pojęcie honoru zmienia swoje oblicze nieustannie na przełomach kolejnych wieków.

Wielu wybitnych, współczesnych pisarzy zainteresowało się kwestią honoru. Stworzyli piękne dzieła,które posiadają swą niezgłębioną tajemnicę. Przykładem literackim takiego właśnie dzieła jest książka autorstwa Dawida Robbins’a. W głównej mierze mówi ona o historii marynarza, który był szykanowany z powodu koloru skóry przez przełożonych i kolegów. Mimo trudności postanowił dać z siebie optimum, a co za tym idzie, dowieść swej wartości. Dzięki ogromnej sile woli i samozaparciu osiągnął swój upragniony cel. Został nurkiem. Gdy w rozwoju akcji uległ nieszczęśliwemu wypadkowi, nie poddał się. Nadludzkim wysiłkiem udowodnił, że może wrócić do czynnej służby… Jako kaleka… Ta historia dogłębnie mną wstrząsnęła i wpłynęła w znacznym stopniu na me rozważania. Dzięki tej lekturze cały czas żarzy się jeszcze we mnie nadzieja. Może jeszcze nie wszystko do końca stracone…? Może honor w przyszłości odzyska swą priorytetową wartość…? Moim zdaniem warto „obejrzeć się wstecz” i dostrzec normy i ideały niezbędne do godnego, szlachetnego życia.

Być może w przeszłości wielokrotnie nadużywano słowa „honor”. Dziś wychodzi z powszechnego użycia. Jest to bardzo smutna rzeczywistość. Współcześnie coraz mniej mówi się o nim, co jest przecież równoznaczne z zanikaniem. Jednakże wciąż istnieje w naszej podświadomości. Jest niezwykle potrzebny każdemu człowiekowi, który tak wrażliwy na osąd świata, zniewolony, uzależniony, pragnie podobać się nie tylko innym… Również sobie. Może na tym polega ta szczególna, wyższa, wyszukana opłacalność honoru. Zapewnia lżejszy oddech w sytuacjach strategicznych, poczucie osobistej niepodległości.

Kimże jestem, aby uważać się za człowieka honoru? To pytanie wydaje mi się wręcz komiczne… Dlaczego? Mimo tego, iż niewielu jest ludzi, którzy mogliby poszczyć się tym, jakże zaszczytnym i godnym, tytułem i mówić

o sobie w podobnych kategoriach, moja egzystencja na tym świecie jest jeszcze niedojrzała, a mój zasób życiowych doświadczeń jest niewielki. Ale możliwe, iż

u kresu mojej ziemskiej wędrówki, tym razem

z wystarczającym bagażem nauk i pouczeń danych mi przez niezbadany los, będę mogła stwierdzić, że należę do niewielkiego grona ludzi honoru…
14 4 14