Odpowiedzi

2009-09-06T17:21:08+02:00
Kiedyś, bardzo dawno temu gdy ludzie jeszcze myśleli że świat jest kwadratowy i że słońce krąży w okół ziemi, żyła sobie pewna kobieta która zawsze chciała wyrazić to, co czuje. Pewnego dnia gdy szła przez las zobaczyła dziwną postać, była ona ubrana w niebiesko jasne ubrania i miała skrzydła gdy podeszła do tego stworzenia, to 'coś' odwróciło się w jej stronę, złapało ją i pofrunęło. Kobieta próbowała się uwolnić i nagle zaczęła krzyczeć, ni stąd ni zowąd zaczęła używać słów, gdy tak krzyczała z jej gardła wysypywał się złoty proszek w postaci liter i trafiał do każdej osoby która to widziała, ludzie nagle zaczęli ze sobą rozmawiać i tak powstała mowa. Język ten był językiem Chińskim oraz Angielskim, to dlatego teraz te dwa języki są najpopularniejszymi na świecie, a mowa przetrwała do dziś.


36 3 36
Słońce i Ziemia pisze się z dużej litery ,ale dzięki ;)
2009-09-06T17:21:50+02:00
Ta historia zdarzyła się naprawdę jakieś 20 000 tysięcy lat temu, gdy świat zamieszkiwały dzikie zwierzęta i jedni z pierwszych ludzi. Życie ich nie rozpieszczało, – jeśli byli głodni musieli to jedzenie upolować, jeśli było im zimno musieli sobie sami uszyc ubrania, a jeśli zaczynało brakować jedzenia musieli się przemieszczać. Tak ja baśń opowiada żyli w niedużej gromadzie, ich chwilowym domem była skalniana grota, w której mieszkali. Zwierzyny w pobliskim lesie było pod dostatkiem, więc nie cierpieli głodu. Porozumiewali się piskami i chrząknięciami. Pewnego dnia dwóch osobników wybrało się na polowanie. Niestety, nieszczęśnicy trafili na wściekłego niedźwiedzia, zaczęli piszczeć wołając pomocy. Mieszkańcy groty usłyszeli pisk, lecz zrozumieli: POLOWANIE UDANE, wnet zaczęli skakać ze szczęścia z radości. Lecz trochę się zaniepokoili, gdy pod wieczór dwóch przyjaciół jeszcze nie wróciło. Postanowili ich poszukać, a zaczynało się już ciemnic. W gęstwinach żurawiny znaleźli swych zaginionych, porozrywanych na szczępy przez niedźwiedzia, który już zniknął. Zaczęli szlochać, ale cóż począć, wzięli szczątki swych przyjaciół i nazajutrz pochowali z czcią przy jaskini. Jednak wszystkich trapiła jedna myśli: Jak to się stało, że nie rozróżnili prośby o pomoc od pozytywnej wiadomości. Rzeczywiście te dwa zestawienia różniły się tylko jednym piskiem. Oszołomieni całym zajście postanowili wymyślić inny sposób wzajemnej komunikacji. Zasiedli w kręgu przy ognisku i zaczęli rozmyślać.
- A może będziemy się porozumiewać stukaniem o kamień lub drzewo o tak –zapiszczał jeden i zastukał kamieniem w skalną podłogę.
- To nie jest dobry pomysł, dwóch naszych towarzyszy zginęło, bo błędnie odczytaliśmy ich znaki, trzeba wymyślić coś takiego by „słowa” się ze sobą nie zlewały i byśmy, bracia, nie popełnili tego samego błędu. - odchrząkał drugi.
- Słuchajcie i zapamiętujcie – zapiszczał najstarszy z najstarszych – Skała – powiedział wskazując na skałę.
Inni zdumieli się tak dziwną mową, ale zaczęli powtarzać.
- Woda – mówił dalej najstarszy z najstarszych, wskazując strumyk – Ziemia, niebo, ogień
Reszta bez wahania powtarzała. I tak właśnie narodził się język, a dzięki sepleniącym ludziom powstały inne języki.
Ta historia jest prawdziwa, ponieważ ludzie od tysięcy lat sobie ją przekazują odkąd nauczyli się mówić.


Specjalnie napisałam "wiejskim" bądź starym językiem :D
26 3 26