Odpowiedzi

2009-12-10T18:23:43+01:00
. Niebieskie oczy Witka powoli się zamykały. Jutro znowu musiał iść do szkoły. Pewnie, tak jak zawsze, równo o 7.00 obudzi go śpiewne "Wstawaj, Wituś!" jego mam. Zawsze leży i śpi twarzą do ściany, więc gdy budzi go matka szybko odwaraca się, a jego blond czupryna unosi się do góry i opada na czoło. Następnie Witek wstaje, idzie się umyć i wędruje do kuchni wypić pyszne kakao.
. Jednak tym razem miało być inaczej.
. Ledwo zdążył zasnąć, a już usłyszał dziwne hałasy dochodzące zza okna. Wstał, wyjrzał na ulicę i zobaczył bandytów napadających na bank. Przestraszył się. Bandytów było trzech. Dwóch niższych ogłuszyło ochroniarza. Wyższe wynosił w workach pieniądze. Witek, niewiele myśląc, wyskoczył z pokoju, wziął scyzory, ubrał kapcie i wyszedł do sieni. Cicho zszedł po schodach i wyszedł na podwórze. Aby przedostać się z niego na główną ulicę trzeba zrobić małe kółko, co zazwyczaj zajmuje Witkowi kilka minut. Teraz przebiegł tę trasę w kilkadziesiąt sekund. Rozejrzał się po ulicy. Po jednej stronie sklepu, bamk, jakaś stara nieużywana hala sportowa z dużym napisem "MOSiR". Po drugiej stronie bloki. Na jednym z nich chuligani wymalowali sprayem napis "Hooligans". Gdzieś na końcu ulicy zobaczył jakieś migające cienie. Pobiegł w tamtą stronę, wyciągając z kieszeni scyzoryk. Serce biło mu trzy razy szybciej niż zazwyczaj. Rozejrzał się wokoło. Przed nim park, za nim...
. Lecz nie zdążył dokończyć myśli. Jeden z niższych opryszków uderzył go łomem w potylicę.
. Leżał. Przed oczami przeleciało mu całe życie. Lecz nagle usłyszał za sobą "Wstawaj, Wituś!". Odwrócił się, a jego czupryna opadła mu na czoło. Rozejrzał się wokoło. Był we własnym pokoju. Witek był zawiedziony. To był tylko sen...

-----------------------------

Ja dostałem za to 5, a zaznaczone przez nauczycielkę błędy poprawiłem. Także powinieneś(aś) też dostać 5.

Pozdrawiam, liczę na naj ;-)
1 5 1
2009-12-10T18:23:30+01:00
Znalazłam się na tajemniczej wyspie. Nie wiedziałam jak to się stało, była zdezorientowana i nie mogłam wykoanc nwet najmniejszego ruchu. Kiedy już nieco ochłonęłam postanowiłam wyruszyc w głąb wyspy, by czegoś się o niej dowiedziec.
Idą gęstym buszem zauważyłam, że coś czai się za drzewem. Po chwili za liści wyjawił się mały, śmieszny stworek. Powitał mnie on tymi słowami ;
- Witaj nieznajoma, nie wiem jak się tu znalazłaś, ale jest mi bardzo miło. Jestem Abakus, a wyspa na której się znajdujemy nazywa się Lotofag.
- Witaj, również nie wiem jak się tu znalazłam. Bardzo chciałabym wrócic do domu - odpowiedziałam mu.
- Na razie nie jestem w stanie Ci pomóc, ale chodźmy do Rikra to miejscowy czarodziej, na pewno coś wymyśli.
Nieco przestraszona poszłam za Abakusem. Podczas drogi opowiadł mi on o mieszkańcach wyspy. Kiedy doszliśmy na miejsce Riko poczęstował nas pyszną lemoniadą. Po chwili rozmowy powiedział ;
- By się stąd wydostac musisz iśc na najwyższą górę i przejśc przez portal.
Ucieszyłam się, że wreszcie będę mogła wrócic do rodziny. Abakus odprowadził mnie na szczyt i pożegnaliśmy się.
Po chwili znalazłam się w szafie. Kiedy z niej wyszłam zorientowałam się, że zegarek wskazuje 4.00 rano. Położyłam się więc spac. Zawsze chętnie wspominam historię z wyspy Lotofagów.
2 3 2
2009-12-10T18:26:42+01:00
PEWNEGO DNIA PRZYŚNIŁO MI SIĘ ŻE BYŁM W GÓRACG, ZAWSZE MARZYŁAM ŻEBY POJECHAĆ W JAKIE KOLWIEK GÓRY ZIMĄ....
BYŁO TAM DUŻO ŚNIEGU, I BARDZO DU ZO OSÓB JEŹDZIŁO NA NARTACH JA TEŻ CHCIAŁAM JEŹDZIC ALE NIE UMIAŁAM, KILKA RAZY WYWALIŁAM SIĘ ALE POTEM JAKIŚ CHLOPAK PODSZEDŁ DO MNIE I ZAPROPONOWAŁ POMOC....
NAUCZYŁ MNIE JEŹDZIC NA NARTACH, I SPĘDZIŁAM BARDZO MIŁE FERIĘ
NIESTETY TO BYŁ TO TYLKO SEN....
NAPRWDĘ UMIAŁAM JEŹDZIĆ NA NARTACH, A FERIE I TAK SPĘDZIŁAM W DOMU PRZED TELEWIZOREM:(
3 1 3