Odpowiedzi

2009-12-10T18:34:13+01:00
Ulice były strasznie brzydkie, w pobliżu stały zaniedbane, niskie budynki, do których widoku już dawno przyzwyczaiła się tutejsza ludność. Nie było to zwykłe średniowieczne miasto z charakterystycznymi kamienicami, zatłoczonymi karczmami i gospodami, rozwrzeszczanymi kupcami, rozgadanymi grubymi plotkarami...
A może było aż za bardzo?
Tak, przecież tu wszystko wyglądało na zwykłe i niczym się niewyróżniające. Codziennie szare domy, szare niebo, czasami mętne słońce zachęcające do życia gnój niższych stanów. Lecz przede wszystkim deszcz tak bardzo pasujący do tego górniczego sioła. Właśnie, sioła. Bo miastem nazywano tą miejscowość przez żart. Przyzwyczajenie. Wioska startowała w wyścigu o prawa miejskie, ale miała naprawdę bardzo małe szanse na zwycięstwo. Wręcz żałośnie małe. Po co tej zapadłej dziurze prawa miejskie? W pobliżu nie znajdował się
Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki

żaden ważniejszy ośrodek handlu. A na Jodłowym Wzgórzu handel to na pewno nie kwitł. Chyba, żeby zaliczyć pracę tutejszych dziewek, trzeba przyznać, pracujących naprawdę bardzo ciężko. O tak, tutejszy szlachcic, pan von Hamborg, wiedział o tym najlepiej. I również przeor Halban. [Także]Chociaż i kilku księży, znalazłszy trochę czasu pomiędzy zgłębianiem kolejnych tomów ksiąg, mogłoby się wypowiedzieć w tej kwestii.
A ponadto Jodłowe Wzgórze nie miało czym się pochwalić. Okoliczne złoża węgla kamiennego były już niemal na wyczerpaniu, co nie wróżyło niczego dobrego ludności. W najbliższych latach spodziewano się biedy, głodu i chorób. Oczywiście, na domiar złego, także sporego przyrostu naturalnego. Z prostej przyczyny: bo kiedy nie ma co robić to i tak trzeba coś robić.
Szlachcic von Hamborg, będąc człowiekiem wielce oświeconym, doskonale zdawał sobie z tego sprawę, dlatego zaczął przygotowywać się do przeprowadzki i objęcia władzy nad bardziej gościnnymi ziemiami. Wieśniakami nie przejmował się specjalnie. No może dziewkami. Ale w końcu kobiety są wszędzie, a od szyi w dół mają to samo, a to było najważniejsze. Tym bardziej, że rycerz był tak bogaty, że mógł mieć każdą. Gdzieś w świecie słyszano, iż nie każde są w stanie oddać się za pieniądz. Niestety, nikt nie pamięta, kto to powiedział. Bo czyżby kobieta widząc mieszek pełen złota, szlachetnych kamieni, a także całkiem pięknego księcia niczym z bajki, mogłaby się powstrzymać? Nawet ta marząca o wspaniałym rycerzu z bajki? Marzenie marzeniem, życie życiem. Może i szlachcic byłby idiotą, mało tego, byłby pusty, zapatrzony w siebie, nie wierzyłby w żadne wyższe ideały, nie mówiłby pięknie i zachowywałby się okropnie, ale mając urodę i pieniądz, ma kobietę. Nawet tą niedostępną, błądzącą w chmurach. Zresztą kobiety są problemem i nie należy tutaj roztrząsać tego tematu.
1 3 1