Odpowiedzi

  • 13p
  • Początkujący
2009-12-10T20:01:25+01:00
Była jesień i słońce już dawno znikło za horyzontem sprawiając,że cały świat wokół pogrążył się w mroku.Nawet zwykle jasne światło księżyca nie potrafiło przebić się przez te ciemne,wręcz czarne,deszczowe chmury.Wszędzie panowała przejmująca,złowroga cisza.Nagle dało się słyszeć coraz to głośniejsze,równomierne kroki jakiejś osoby.Po chwili zza zakrętu wyłoniła się postać smukłej na oko 18-letniej dziewczyny.
Katarzyna,bo tak jej było na imię,miała długie,kręcone czarne włosy,które wylewały się z pod ciemno fioletowego kaptura tworząc zgrabne loki.Miała piękne oczy.Ich przenikliwa zielona barwa sprawiała wrażenie ,jakby miała dar przenikania dogłębnie ludzkie serca i hipnotyzowani każdego,kto tylko odważy się w nie spojrzeć.Jej własne serce jednak było smutne,pogrążone w smutku,zanurzone w głębokiej otchłani rozpaczy.
Długo,prawie 20 minut szła aż dotarła do dużego mrocznego parku oświetlonego tylko jedną niemrawą latarnią.Tam przy ogromnej,starej wierzbie,które teraz wyglądała jak pochylona nad dzieckiem staruszka,stał młody mężczyzna.Przystojny blondyn,Marek był uśmiechnięty i nawet nie zauważył,że jego ukochana jest smutna.Zaczęli rozmawiać ale po chwili mówiła już tylko Kasia.Okazało się,że dziewczyna musi wyjechać,daleko po to aby dalej studiować.Zostawić jego oraz własnych rodziców.Powiał wiatr i dziewczyna gwałtownie odwróciła się,zaczęła biec.Słyszała jak on krzyczy:
''Kaśka!Nie zostawiaj mnie!''
Łzy ciekły jej po policzku a niewidzialna igła wbijała się prosto w serce.Była taka zagubiona,taka nieporadna i taka niezdecydowana.Nie wiedziała co ma wybrać.Co jest ważniejsze?Miłość?Kariera?Zatrzymał się w ciemnej uliczne i chlipała.Bo oto zraniła go,zraniła rodziców.Znowu!A obiecywała sobie,że już nigdy do tego nie dopuści!''Jestem nikim.Naprawdę niki...''myślała.
Kilka dni później Marek siedział w raz z jej rodzicami.Pogrążeni w smutku tępo wpatrywali się w jeden punkt i tylko jej ojciec krążył niespokojnie,wiedząc,jakże zagubiona jest teraz jego córa.Nagle daje się słyszeć cisze skrzypnięcie drzwi.Wszyscy odwracając się a zza nich wyłania się Katarzyna.Cała czerwona od całonocnego płaczu,z brudnymi potarganymi włosami i smutnymi zielonymi oczami.
-Przepraszam.-wyszeptała nie mając odwagi spojrzeć im w oczy.
-Nic nie szkodzi.-odparł Marek obejmując ją ramieniem i wprowadzając wśród rodziców.Tęczówki Kasi zabłysły na nowo,wiedziała,że powróciła do domu i postanowiła już nigdy go nie opuszczać.
1 5 1