Odpowiedzi

2009-12-11T20:08:19+01:00
Dzień 3 kwietnia br. był dla bp. Antoniego Długosza z Częstochowy wypełniony wyjątkowymi spotkaniami, głównie z dziećmi. – Kto śpiewa, dziesięć razy się modli, a kto tańczy, modli się trzydzieści razy – woła z uśmiechem bp Długosz do dzieci i młodzieży z Gimnazjum nr l w Krakowie przy ul. Bernardyńskiej. Intonuje pieśń „Bądź pozdrowiony, Gościu nasz, w radosne progi nasze wejdź”. W muzyczny wir dają się porwać najpierw młodsze dzieci z pierwszych rzędów, ale im dłużej biskup śpiewa i tańczy, tym bardziej włączają się też gimnazjaliści z najstarszej klasy. Potem wszyscy wspólnie kreślą w powietrzu ogromny znak krzyża do słów piosenki „Rysuję krzyż z kropelką krwi i jedną dużą łzą” i za tę wspólną modlitwę do Pana Jezusa otrzymują od roześmianego biskupa-katechety dziesiątki z wykrzyknikiem.
Biskup Antoni wyznaje zasadę: „Pogodny chrześcijanin – to pełny chrześcijanin” i w myśl tej zasady z wielkim przekonaniem, zaangażowaniem i mocą własnego przykładu katechizuje najmłodszych. Przepełniony poczuciem humoru, także wobec siebie, mówi do dzieci, że jest „dziadkiem z długim nosem” i dlatego nazywa się Długosz, no bo gdyby miał krótki nos, nazywałby się Krótkosz.
Biskup wie, że nie wszyscy dorośli lubią i uznają jego metodę katechetyczną, ale idzie za głosem swego serca i sumienia. Widząc entuzjastyczną reakcję dzieci, ich rodziców, dziadków i szkolnych wychowawców, trudno nie przyznać mu racji, trudno mu nie przyklasnąć. A klaskanie w dłonie – to też jeden z instrumentów owej „Długoszowej katechetyki”. Katechetyki – trzeba tu z mocą podkreślić – jak najbardziej poważnej w treści, jak najbardziej zgodnej z duchem Ewangelii, jak najbardziej płynącej z umiłowania Pana Boga, z umiłowania i szacunku dla bliźniego – choćby był najmniejszy. Bp Antoni Długosz jest doktorem habilitowanym, wykładającym profesorem katechetyki. Ale teorię „przekuwa” w praktykę i to – dosłownie i w przenośni – w sposób śpiewający.
Można było się o tym przekonać podczas promocji jego najnowszej książki „Opowiem Ci o Jezusie. Ewangelia dla dzieci”, która, wraz z zachwycającymi ilustracjami krakowskiej malarki Ewy Barańskiej-Jamrozik, ukazała się w wydawnictwie Biały Kruk. Promocja odbyła się jednego dnia w krakowskim gimnazjum, jak wspomniałam powyżej, a także w siedzibie wydawnictwa, z udziałem przedstawicieli mediów, oraz w kaplicy parafii Miłosierdzia Bożego w Mszanie Dolnej, gdzie na spotkanie przybyła licznie wspólnota parafialna, w tym ok. 400 dzieci! Najważniejszymi jej uczestnikami byli każdorazowo najmłodsi, bo z myślą o nich powstała ta bardzo piękna i mądra książka.
– Pomagam dzieciom odczytać Ewangelię, bez Chrystusa nie można bowiem zrozumieć, co to znaczy być człowiekiem – mówi bp Długosz. – Opowiadam o Panu Jezusie, aby każdy poznał, kim On jest dla niego. Biblia to nieodłączny towarzysz dany nam przez Pana, to księga, z której nigdy nie wyrośniemy. Z jej kart mówi do nas Bóg, który pragnie, byśmy się zbawili. Najpierw – rozpoznając gatunki literackie, którymi posługiwano się ówcześnie – musimy odczytać to, co chcieli nam przekazać natchnieni autorzy Pisma Świętego, zanim odczytamy to, co mówi do nas Bóg. Może jestem jedynym człowiekiem na świecie, który czyta i interpretuje Biblię w czasie teraźniejszym. Ale to przecież czas teraźniejszy pozwala być czynnym uczestnikiem wydarzenia. Biblia to nie jakieś wspomnienie, ale księga żywa, którą odczytywać będziemy do końca życia. Wydarzenia historyczne przeminęły, ale misterium trwa. Chrystus nadal pisze historię Zbawienia na kanwie naszego życia. Pisanie Pisma Świętego zakończy się dopiero z powtórnym przyjściem Pana Jezusa na ziemię. Chrystus jest zawsze obecny wśród nas. Dzisiaj to my jesteśmy Jego apostołami, przychodzimy, aby dać o Nim świadectwo. Chcę, aby dzieci zakochały się w Panu Jezusie, aby dawały o Nim świadectwo.
Bp Długosz zastanawiał się, jak przekazywać pewne treści, biorąc jednocześnie odpowiedzialność za formację religijną dzieci. Doszedł do wniosku, że trzeba wyjść od wrażliwości dziecka, od jego doświadczeń, i znaleźć drogę do jego wyobraźni; że na tej wyobraźni trzeba bazować. Książka „Opowiem Ci o Jezusie” stanowi właśnie owoc tych przemyśleń. Każda opowieść zbudowana jest tak, że wychodzi od konkretnych doświadczeń dziecka, z tej perspektywy wyjaśnia poszczególne wydarzenia ewangeliczne, ułożone według tajemnic różańcowych, by na końcu zawrzeć prośbę kierowaną do najmłodszych, związaną z tym właśnie konkretnym wydarzeniem, do którego z kolei kierowana jest wyobraźnia dziecka – w dużym stopniu także dzięki barwnym, klasycznym i przekonywającym rysunkom Ewy Barańskiej-Jamrozik.
„Opowiem Ci o Jezusie” to książka do dzieci, ale i do rodziców, gdyż – jak twierdzi Biskup Antoni – bez udziału rodziców nie uformujemy religijnie dziecka. Dziecko patrzy na obraz w książce, a rodzice czytają.
– Jestem „słonecznikiem Pana Boga”, który zawsze zwraca twarz w Jego kierunku – mówi z uśmiechem o sobie bp Długosz, używając słów ks. Jana Twardowskiego. – Opowiadam o słowach i czynach Pana Jezusa. Biskup nazywa też siebie „aktorem Pana Jezusa”. Oba określenia są trafne i w pełni uzasadnione.
Dzieci z parafii w Mszanie Dolnej też miały okazję przekonać się o tym. Śpiewał z nimi i tańczył na chwałę Panu Bogu, opowiadał o Jezusie. – Choćby największa, najstraszniejsza burza w Waszym życiu – przekonywał z pogodną ojcowską dobrocią – Pan Jezus jest zawsze z Wami. Musi nam towarzyszyć radość płynąca z przyjaźni z Panem Jezusem. Łatwo uwierzyć bp. Antoniemu Długoszowi, bowiem sam tą radością emanuje, można by rzec – uosabia radość stałego obcowania z Panem.
  • Użytkownik Zadane
2009-12-11T20:08:30+01:00