Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-12-12T13:01:46+01:00
KALENDARZ, KTÓREGO OBECNIE UŻYWAMY, NIE JEST TAKI STARY, JAK SIĘ WYDAJE.OSTATNIA WERSJA LICZY DOPIERO 417 LAT, CHOCIAŻ JEGO LEGENDARNY POCZĄTEKTO 21 KWIETNIA 753 ROKU P.N.E., KIEDYŚ ROK PIERWSZY A.U.C., CZYLI AB URBECONDITA - OD ZAŁOŻENIA RZYMU.

Kalendarz rzymski był próbą połączenia cykli naturalnych i okresów gospodarczych:dziennego (noc i dzień) istniejącego wskutek wirowania Ziemi, księżycowego- związanego z przypadającą mniej więcej raz na miesiąc pełnią Księżyca, rocznego - który wyznaczają klimatyczne pory roku i doroczne święta, oraz gospodarczego tygodnia, czyli ośmiodniowego okresu rzymskich jarmarków.

Do konstrukcji pierwszego kalendarza Rzymianie użyli dwóch jednostek podstawowych: dnia i miesiąca księżycowego równego 30 dniom (miesiąc księżycowytrwa średnio 29 dni 12 godz. 44 min 3 s). Ustalono rok, annus, składającysię z czterech miesięcy, liczący 120 dni - 15 tygodni ośmiodniowych. Miesiące otrzymały nazwy pochodzące od imion bogów, Martius, Aprilis, Maius, Iunius.Rok zaczynał się 1 marca, ale zawsze wypadał przy innej pogodzie, bo winnym okresie klimatycznym. Taki rok nie miał żadnego odniesienia do pórroku i związanych z nimi prac polowych. Tę niedogodność usiłowano skorygować dalszymi zmianami kalendarza.

Rok rozszerzono o dalsze sześć miesięcy i wówczas liczył już 300 dni- 10 miesięcy. Następne miesiące otrzymały nazwy pochodzące od liczb wjęzyku łacińskim: Quintilis, Sextilis, September, October, November, December.Dziesiąty miesiąc został więc nazwany od liczby dziesięć - decem. Później, w czasach cesarstwa, miesiące piąty - Quintilis, i szósty - Sextilis otrzymały nazwy od imion pierwszych cezarów: Iulius i Augustus. Takie nazwy zachowałysię we wszystkich językach mających romańskie i germańskie korzenie, atakże w rosyjskim. I tak do dziś dwunasty miesiąc ma w nich nazwę wywodzącąsię od "dziesiątki".
2009-12-12T13:03:10+01:00
Kiedy pod koniec lat osiemdziesiątych XIX wieku A. Maudslay zdejmował odlewy gipsowe z hieroglificznych płaskorzeźb Majów, prawdopodobnie nie spodziewał się, że badania prowadzone nad nimi przez niemal sto następnych lat, a jeszcze wciąż nie ukończone, przyniosą tak zaskakujące efekty. Te dziwne znaki, przez długi czas uważane za chaotyczne, okazały się niezwykłym kalendarzem.


Niektórzy uczeni oceniają, że astronomia Majów liczy blisko 10 000 lat! Niestety, nie zachowały się żadne instrumenty astronomiczne z tamtych czasów, ani jeden zegar. Co gorsza nie wiemy, jak mogły wyglądać. Codex Dresdensis, jeden z trzech ocalałych przed zniszczeniem przez chrześcijańskich najeźdźców dokumentów, zawiera daty zaćmień Słońca i Księżyca. Ale to nie wszystko. Majowie znali także ruchy tych ciał niebieskich oraz planet (w tym Wenus), które miały dla nich szczególne znaczenie.


Kalendarz Majów był zupełnie inaczej zbudowany niż znane nam kalendarze. Był od nich także znacznie dokładniejszy. Operował serią 20 znaków dni, które w połączeniu z liczbami od 1 do 13 dawały cykl 260-dniowy zwany tzolkin (kalendarz rytualny). Druga seria znaków obejmowała 18 miesięcy, z których każdy przedstawiał okres 20 dni i był uzupełniany dodatkowym znakiem, obejmującym okres 5 dni dla uzgodnienia pór roku. Były to tzw. xma kaba kin, czyli dni bez nazwy, uważane za pechowe. Nie zawierano wówczas żadnych transakcji handlowych, nie odbywano sądów, nie robiono nawet porządków. Łącznie dawało to rok haab liczący 365 dni, czyli rok słoneczny. Oprócz tego rachowano także okresem 18 980 dni (52 lata po 365 dni), stanowiącym kombinację tzolkinu i haabu, który był szczególnie ważny dla Majów. Za początek rachuby przyjmuje się 3113 rok p. n. e., data ta była w swej funkcji podobna do daty narodzin Chrytusa.


Dla oznaczenia dat Majowie nie posługiwali się tak jak my cyframi. Gdy chodziło o upamiętnienie jakiejś ważnej daty, np. obserwowanego zaćmienia Słońca, określali ten dzień przez podanie dni, jakie upłyneły od daty początkowej. Daty zapisywano za pomocą hieroglifów wskazujących jednostki czasu oraz kresek i kropek oznaczających cyfry.

Stosując tak zawiły i rozwinięty system rachuby czasu, Majowie stworzyli kalendarz przewyższający dokładnością inne kalendarze świata. jEst on najbliższy astronomicznej długości roku, która obliczona w naszych czasach wynosi 365,242129 dnia, u Majów zaś 365,242129 dnia. Niestety, Majowie stali się niewolnikami swego dzieła. Wręcz obsesyjnie obserwowali zjawisko upływu czasu. Wznosili budole, kiedy tylko nakazywał to kalendarz, zaopatrujący każdą z nich w datę powstania. Gdy nowa interpretacja kalendarzowa wymagała uwiecznienia, obudowywali którąś z istniejących piramid murami nowej. Czynili tak setki lat.


Kalendarz Majów przejeli zapewne, stojący niżej kulturowo, Aztekowie, którzy w XIV wieku opanowali ich tereny. Innym nie mniej słynnym kamiennym kalendarzem, będącym najprawdopodobniej tworem jakiejś przedinkaskiej kultury, są tzw. Słoneczne Wrota, znajdujące się w boliwijskiej miejscowości Tiahuanaco nad jeziorem Titicaca.

W starożytnym Egipcie współóistniały trzy kalendarze. Najważniejszy z nich sotisowy, powstał w wyniku obserwacji wschodu gwiazdy Sotis, czyli Syriusza, który przypadał między 19 a 21 lipca na krótko przed wschodem Słońca, oraz powtarzających się mniej więcej co 365 dni wylewów Nilu. Stworzyli go kapłani z okolic miasta On (greckie Heliopolis), jednej z najstarszych części Egiptu. Przyjmuje się, że powstał ok. 3000 roku p.n.e., choć nie brak uczonych datujących go na koniec piątego tysiąclecia p.n.e. Wylew Nilu na wysokości Heliopolis zbiegał się w czasie ze słonecznym wschodem Sotis. Tak więc bez trudności można było oznaczyć początek roku. Rok dzieli się na trzy pory: achet, czyli porę wylewu, chłodną porę zasiewu peret oraz upalną porę zbiorów szemu. Gwiazda Sotis uchodziła za objawienie bogini Izydy. Pierwszy dzień roku obchodzono jako powszechne święto.

Nie był to kalendarz doskonały, ponieważ rok słoneczny jest o 6 godzin dłuższy od gwiezdnego. Co 4 lata różnica wzrastała o 1 dzień, by po 1460 latach (cykl kalendarzowy Sotis trwał 1461 lat) wynieść 1 rok. Kapłani zdawali sobie z tego sprawę i dokonywali poprawek.


Drugi z egipskich kalendarzy - cywilny z jednej strony miał za podstawę regularność wylewów Nilu, z drugiej okresy panowania królów. Za jednostkę czasu w tych obliczeniach przyjmowano 2 lata. Trzeci, ściśle związany z kalendarzem cywilnym, odgrywał szczególną rolę w zakresie świąt i uroczystkości religijnych. Był kalendarzem księżycowym. Dzielił rok na 12 miesięcy 30-dniowych, a te na dekady, każda pod opieką innego bóstwa. Aby wyrównać różnicę między nim a kalendarzem słonecznym 9sotisowym), dodawano co roku na końcu pory szemu 5 dni.


Suche, chłodne i bezchmurne noce Mezopotamii od najdawniejszych czasów skłanaiły człowieka do obserwacji. Mimo braku precyzyjnych instrumentów astronomi stała tam na bardzo wysokim poziomie, między innymi dzięki doskonałym technikom obliczeniowym.

Jednostką czasu był w Babiloni dzień, zaczynający się zachodem słońca i dzielony na 12 2-godzinnych okresów. Miesiąc księżycowy miał 30 dni i zaczynał go nów. Początek miesiąca ogłaszali królowie. Jednak z powodu zakłuceń atmosferycznych (np. całkowitego zachmurzenia) jego określenie mogło opóźnić się o jeden lub dwa dni. By wyrównać róźnicę między rokiem księżycowym z słonecznym, dodawano w roku przestępnym jeden miesiąc, a czasem dwa. Aż do 480 roku p.n.e. sytuacja ustabilizowała się, zastosowano bowiem metodę 7 lat przestępnych w ciągu 9 lat. W pierwszym roku cyklu miesiąc przestępny przypadał w połowie roku, w pozostałych przy końcu.


Podobne trudności przy podziale roku na piesiące, a tych na dni, mieli twórcy greckiego kalendarza. Jego podstawą był również rok księżycowy. W każdej greckiej polis kalendarz i sposób uzgodnienia roku księżycowego ze słonecznym znacznie się róźnił. Rok ateński zaczynał się w połowie lipca, a np. w Beocji w zimie. Pierwotnie miał 12 miesięcy po 30 dni, z czasem co drugi miesiąc liczył 29 dni. Co kilka lat dodawano trzynasty, przestępny miesiąc. Nazwy miesięcy pochodziły od imionbóstw czczonych w danym okresie lub od świąt i uroczystkości religijnych.

Kalendarz rzymski, którym posługiwano się w czasach królewskich i w początkach republiki, niemożliwy jest dzisiaj do zrekonstruowania. Był jednak niewątpliwie kalendarzem księżycowym. W najstarszym kalendarium tzw. rok romulusowy miał 10 miesięcy i zaczynał się w marcu miesiącu poświęconym Marsowi, ojcu Romulusa. Według podania, Numa Pompilusz wprowadził nowy podział na 12 miesięcy przez dodanie stycznia i lutego.

Także ludom zamieszkującym tereny północno-zachodniej Europy i Wyspy Brytyjskie nie była obca idea kalendarzowej rachuby czasu. Już w czwartym tysiącleciu p.n.e. rozpoczeły one wznoszenie gigantycznych kamiennych sanktuariów poświęconych bogu Słońca. Budowle te były prawdopodobnie obserwatoriami astronomicznymi i kalendarzami. Jednym z nich jest Stonehege w Anglii. Podobnie odkryto w Europie Środkowej na terenie Sarmizegetuzy, dawnej stolicy Daków. Z kolei słowiański kalendarz zawierał w sobie zarówno elementy rachuby słonecznej, jak i księżycowej. nAzwy miesięcy nawiązywały do zjawisk przyrodniczych i zajęć gospodarskich.

W 45 roku p.n.e. Julius Cezar przeprowadził reformę kalendarza rzymskiego. I choć od jego imienia nazywa się go juliańskim, to faktycznym autorem tego kalendarza był aleksandryjski astronom Sozygenes. Wzorujący się na pochodzącym z III wieku p.n.e. pomyśle Ptolemeusza III, oparł on swe obliczenia na roku słonecznym. W kalendarzu juliańskim rok ma 12 miesięcy i rozpoczyna się 1 stycznia. Przez 3 kolejne lata rok liczy 365 dni, natomiast czwarty jest rokiem przestępnym i ma 366 dni.

W 325 roku na soborze w Nicei kalendarz juliański został przyjęty przez Kościół, a co za tym idzie przez wszystkie państwa chrześcijańskie. Ustalono wówczas daty świąt kościelnych. Do dziś zachował się on w liturgii prawosławnej. Natomiast ustanowienie rachuby lat od narodzenia Chrystusa zawdzięczamy zakonnikowi rzymskiemu Dionizjuszowi Małemu (zmarł około 540 roku). Obecnie przyjęty jest zwyczaj dzielenia minionego okresu na naszą erę (n.e.) i przed naszą erą (p.n.e.).

Po wielu latach od przyjęcia kalendarza juliańskiego zaczeły ujawniać się jego usterki, związane z ustaleniem niektórych świąt kościelnych, zwłaszcza Wielkiej Nocy. Sprawą zajęło się duchowieństwo i astronomowie. W 1582 roku specjalna komisja powołana przez papieża Grzegorza XIII zaopiniowała pozytywnie projekt włoskiego profesora medycyny Alojzego Lilio. Kalendarz gregoriański, będący kalendarzem słonecznym, jest krótszy od juliańskiego. Lata dzieli się na zwyczajne, trwające 365 dób, i przestępne równe 366 średnim dobom słonecznym. Przystępnymi latami są te, których liczba podzielna jest przez 4, z wyjątkiem lat wyrażających się pełnymi setkami, które nie dzielą się przez 400.

Reforma gregoriańska pociągneła za sobą jednorazowe przesunięcie dat. Dzień 4 X 1582 roku uznano za 15 X. Spowodowało to gwałtowne trudności i sprzeciwy, szczególnie w krajach protestanckich, gdzie zaostrzył się trwające tam walki religijne.


Dziś, mimo pewnych jego niedoskonałości, w dalszym siągu posługujemy się kalendarzem gregoriańskim. Jednak w epoce powszechnej technicyzacji, kiedy olbrzymie teleskopy precyzyjnie mierzą odległości przestrzeni międzyplanetarnych, satelity poszukują obecności form życia w kosmosie, a atomowe zegary odmierzają czas z taką dokładnością, że pozwalają stwierdzić najmniejsze nierówności ruchu Ziemi, zmienił się nasz stosunek do kalendarza i jego funkcji. Jest to dla nas przede wszystkim spis dni podzielonych na tygodnie i miesiące. Obecny w domu czy miejscu pracy, ma postać pliku spiętych kart lub plakatu. Jednak i one są wypierane przez elektroniczne kieszonkowe kalendarze, pozwalające nie tylko mierzyć czas z dokładnością do części sekundy, ale i upowszechnić tajemną niegdyś wiedzę starożytnych Majów, Egipcjan, Babilończyków i innych ludów.