Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-12-13T11:04:53+01:00
Opis meczu Realu Madryt

W hicie czternastej kolejki La Liga, Valencia przegrała na Estadio Mestalla z Realem Madryt 2:3. W pierwszej części spotkania padły aż trzy gole, jednak arbiter nie uznał, zresztą słusznie, żadnego trafienia. W drugiej połowie padło za to aż pięć bramek. Gole dla Los Blancos strzelali Gonzalo Higuaín (dwie) i Ezequiel Garay. Dla gospodarzy trafiali David Villa i Joaquín.

Już w 4. minucie meczu padła pierwsza bramka tego spotkania - naszym defensorom urwał się Pablo, który później w ładny sposób przelobował Ikera Casillasa. Radość gospodarzy nie była jednak długa, ponieważ sędzia nie zaliczył tego trafienia, powód? Hiszpan był na spalonym. Trzy minuty później znów próbował Pablo, jednak jego atomowy strzał z około dwudziestu trzech metrów przeleciał obok lewego słupka bramki Królewskich. Valencia od początku sprawiała wrażenie drużyny zdecydowanie lepszej.

W 15. minucie nadeszła pierwsza akcja gości, z prawej strony rywalom urwał się Higuaín, jednak wywalczył tylko rzut rożny. Korner nic nam nie dał, a tymczasem Valencia miała kolejną dobrą okazję - Mata wpadł w pole karne Ikera, szykował się do strzału, ale w ostatniej chwili kapitalną interwencją popisał się Lass.
W 22. minucie Real miał rzut wolny, do piłki podszedł Xabi, dośrodkował wprost na głowę Pepego, który zgrał futbolówkę do nadbiegającego Benzemy, Francuz trafił do siatki, jednak arbiter uznał, że Portugalczyk chwilę wcześniej faulował bramkarza rywali. Na Mestalla było więc ciągle bez goli.

Mecz prowadzony był w bardzo szybkim tempie, już 120 sekund później Mata po raz kolejny postraszył Casillasa, tym razem uderzając z dystansu. Po tej interwencji podopieczni Manuela Pellegriniego ruszyli z kontratakiem, Benzema wpadł w szesnastkę Valencii, huknął jak z armaty, ale tylko w boczną siatkę.

Po trzydziestu minutach byliśmy świadkami kolejnej bramki - nieuznanej oczywiście. Pablo kapitalnie dośrodkował na siódmy metr do Maty, wychowanek Realu Madryt świetnie zgasił piłkę w locie i zdobył bramkę - niestety dla gospodarzy, już po gwizdku. Na dziesięć minut przed końcem obudzili się zawodnicy z Madrytu. Marcelo wybornie obsłużył przed bramką Higuaína, ten „nawinął” rywala, uderzył, jednak minimalnie obok okienka bramki Césara.

W 43. minucie goście mieli rzut rożny. Dobre dośrodkowanie Van der Vaarta na głowę Sergio Ramosa, nasz prawy defensor świetnie uderza piłkę głową, ale ta zamiast wpaść do siatki, trafiła w słupek. Dobijać z dwóch metrów próbował jeszcze aktywny w tym meczu Higuaín, jednak nie potrafił skierować futbolówki do siatki.

Na minutę przed końcem pierwszej połowy z boiska zejść musiał Pepe, który po starciu z Davidem Villą nabawił się kontuzji. W jego miejsce na murawie zameldował się Ezequiel Garay, a arbiter zakończył pierwszą część meczu.

Drugą połowę Królewscy rozpoczęli fantastycznie. Już dziewięć minut po wznowieniu gry, kapitalną akcją popisał się Karim Benzema, który ośmieszył w polu karnym bezradnego Bruno i dośrodkował wprost na głowę Gonzalo Higuaína, który nie miał problemów z wpakowaniem piłki do siatki. 0:1!

Tak szybko jak zawodnicy Pellegriniego zdobyli gola, tak szybko go też stracili. W 60. minucie z lewej strony boiska w szesnastkę dorzucał Mathieu, a wychodzącego z bramki Casillasa ubiegł niezawodny David Villa, na Mestalla był więc remis.

Dokładnie sto dwadzieścia sekund później goście mogli ponownie wyjść na prowadzenie. Obrońcom Valencii z lewej strony uciekł Benzema, zagrał na czystą pozycję do Higuaína, a Argentyńczyk minął się z futbolówką. Pellegrini zmartwiony - to była stu procentowa okazja.

Jednak co się odwlecze to nie uciecze. W 65. minucie Marcelo zdecydował się na indywidualną akcję, ośmieszył dwóch rywali, zagrał do będącego na czystej pozycji Pipity, a ten silnym strzałem pokonał Césara. 1:2! Kwadrans przed końcem meczu, zmęczonego już Van der Vaarta zmienił Raul. W ekipie Valencii, Joaquin zastąpił Navarro.

Gdy wydawało się, że Królewscy kontrolują spotkanie, rozgrywający świetne zawody Mathieu zagrał piłkę przed pole karne do Joaquina, Hiszpan zgasił futbolówkę na nodze, a następnie potężnie kropnął na bramkę Ikera Casillasa. Nasz portero popełnił fatalny błąd i z pozoru niegroźny strzał w środek bramki został zamieniony na gola - 2:2.

Podczas gdy wielu fanów Realu Madryt rozmyślało już, ile punktów tracić będziemy do liderującej Barcelony, jeśli stracimy oczka w tym meczu, nadeszła 84. minuta. Piłkę z rzutu wolnego już nie po raz pierwszy w tym meczu bił Xabi Alonso, ta spadła idealnie na głowę wyskakującego Garaya, który pięknym uderzeniem głową skierował futbolówkę w długi róg bramki rywali! 2:3! Do końca meczu Los Blancos solidnie się bronili i dowieźli korzystny wynik do końca.

Mimo braku Cristiano Ronaldo i Kaki, wygrywamy na bardzo trudnym terenie w Walencji. Czy więc drużyna potrafi już grać bez swoich największych gwiazdorów? Zespół pokazał charakter i zdobył bardzo cenne trzy punkty. Wreszcie możemy pochwalić Karima Benzemę, który kilka razy pokazał, że może być ważnym elementem układanki Manuela Pellegriniego. Świetny mecz zaliczył Pipita, który po raz kolejny znaczenie przyczynił się do wygrania meczu.

Zmień sobie tam troche:)
4 2 4