Odpowiedzi

2009-12-13T19:23:32+01:00
Pewnego słonecznego dnia wybrałem sie do lasu na jagody
mama ostrzegała mnie żebym za daleko się nie oddalał
bo jeszcze się zubie i tyle będzie ...
jednak chęć zarobienia pieniędzy ciągneła mnie w głąb lasu
po chwili zorientowałem się że jestem za daleko i postanowiłem zawrócić ale...
gdzie jest droga ? - pomyślałem
nagle usłyszałem jakieś szelesty w krzakach
zpanikowałem zostawiłem swoje jagody i kanapki z masłem orzechowym
i czym prędzej udałem się przed siebie
kiedy emocje już opadły postanowiłem wrócić do tego miejsca ponieważ zby t
dużo się opracowałem żeby teraz zostawić te jagody i oczywiście pyszne kanapki z masłem orzechowym
kiedy byłem już na miejscu zobaczyłem wiewiórkęwcinającą moje kanapki
tak się zacząłem smiać że aż sie przewróciłem sęk w tym że na mrowisko ;)
ta historia nauczyła mnie że trzeba zawsze słuchać rodziców
tej historii jeszcze długo nie zapomnę ponieważ ból po ukąszeniach mrówek pozostał mi do dziś
4 4 4
2009-12-13T19:27:40+01:00
Pewnego razu pani od polskiego zadała nam wypracowanie na temat lektury krzyżacy ale ja niezabardzo miałam czas i ochotę na napisanie tego wypracowania. Jeszcze w tym samym dniu miałam się udać z koleżanką do galerii handlowej , więc obiecałam sobie że napisze to po przyjściu z zakupów. Lecz mój pobyt poza domem nieoczekiwanie przedłużył się bo koleżanka namówiła mnie na pójście do kina na premiere filmu który bardzo chciałam obejrzeć. Do domu wróciłam o godzinie 20. Zjadłam kolacje i zaczełam patrzeć coś w internecie. Potem oglądałam telewizje i gdy już się kładłam spać przypomniało mi się że miałam napisać to głupie wypracowanie. Włączyłam szybko komputer i spisałam wszystko z neta . Następnego dnia pani sprawdzał zeszyty. I co ? wpadka! trzy osoby w klasie miały takie same wypracowania . W tym oczywiście ja. Za karę pani kazała nam napsać jeszcze dwa wypracowania każde po dwie strony A4 . Nauczyłam się wtedy że nie należy ściągać wypracowań z neta ale także że gdy mam coś zrobić robie to odrazu a potem dopiero mam czas na przyjemnośći...
3 3 3
2009-12-13T19:37:30+01:00
Pewnego dnia moi koledzy z klasy wpadli na pomysł - urządzić sobie "zieloną trawkę" , czyli inaczej wagary. Choć nie szło mi dobrze w nauce, nigdy nie opuszczałem lekcji i nie miałem takiego zamiaru. (lub Dobrze się uczyłem, nigdy nie opuszczałem lekcji i nie miałem takiego zamiru.)
W dzień postanowionej "zielonej trawki" spotkałem wszystkich w szatni, znajdującej się na samym dole szkoły. Nikt z grona pedagogicznego nie przebywał tam wcześnie rano, przed lekcjami. Koledzy zapytali się mnie, czy pójdę z nimi, czy zostanę i będę się uczyć. Chwilę się zastanawiałem, a wtedy ktoś z tyłu krzyknął, że pewnie jestem wielkim tchórzem i nie pójdę. To przesądziło sprawę - nie chciałem być uznany za bojącego się. Chwyciłem plecak i pobiegłem z nimi.
Następnego dnia w szkole grono pedagogiczne dowiedziało się o naszej ucieczce. Zostaliśmy za to ukarani - nauczyciele obniżyli nam stopnie z zachowania, a rodzice ustanowili zakaz na oglądanie telewizji, korzystanie z komputera oraz wspólne wyjścia z przyjaciółmi. Ponadto nauczyciele strasznie się na nas zawiedli.
Dzięki tej przygodzie nauczyłem się, że nie należy uciekać z lekcji, bo konsekwencje tego są bardzo kosztowne, a kilka godzin "wolności" nie jest tego warte.
3 4 3