Odpowiedzi

2009-12-13T20:20:32+01:00
Mysłę ,że długo zapamiętam , to co zdarzyło się w górach . Szliśmy w zorganizowanej , czteroosobowej grupie z Sokolicy naTrzy Korony .
Nagle zauważyliśmy w okolicy Białych Skałem lężącą i jęcząca dziewczynę .
- Co się stało ? - zapytaliśmy niemal zgodnym chórem .
- Zostawił mnie , boli ... - odpowiadała nieskładnie dziewczyna .
Kasia powiedziała :
- Powiedz co ci dolega , musimy ci pomóc ?
- Gdy wchodziliśmy na te skałki straciłam równowagę i potknęłem się . Chyba skręciłam nogę .
Pochyliliśmy się nad dziewczyną . Noga była opuchnięta w kostce .
Na szczęścia zabraliśmy apteczkę . Udzieliliśmy niebędnej pierszej pomocy .
Unieruchomiliśmy kończynę . Zdecydowaliśmy następnie ,że zejdziemy w stronę Szczawnicy , gdzie jest bliżej . Tomak i Piotrek zdecydowali ,że będę nieśli Karolinę , gdyż tak miała nasza nowa znajoma na imię .
Bezpiecznie dotarliśmy na brzeg Dunajca i przeprawiliśmy się do Szczawnicy łodzią .
- Karolino , podaj nam numer telefonu do swojego chłopaka ?
- Nie , nie chcę go wiedzieć . Najpierw namówił mnie do przyjazdu tutaj , a teraz pomaszerował dalej nazwyając mnie ofermą . Moi rodzice nie wiedzą ,że tu jestem .
Okoliczny lekarz zaopatrzył Karolinę . Postanowiliśmy pomówić z dziewczyną .
Zachęciliśmy do rozmowy z rodzicami. Po chwili Karolina mówiła do słuchawki :
" Cześć mamo , przepraszam ,że nie powiedziałam ,że jadę z Arturem w góry ...
"
Matka prosiła dziewczynę , by wróciła do domu . Odprowadziliśmy ją do PKS- u
Wymieniliśmy numery telefonów .
Nigdy nie zapomnę tego zdarzenia . podobnie jak bajki Adama Mickiewcza " Pryjeciele "
1 5 1