Odpowiedzi

2009-12-14T16:15:59+01:00
To był szok.
Jeszcze wczoraj rozmawiałam z nią o nauczycielach i szkole, którą później wybierzemy. Takie typowe rozmowy na lini przyjaciółka- przyjaciółka. Pożegnałyśmy się jak zawsze przy starym dębie na ulicy Klonowej. Poszła do domu. Ja też. Slyszałam potem wycie syren i karetka na sygnale przejeżdżała pod oknami mojego domu. A dziś... dziś... dziś zadzwoniła pani Klucz i powiedziała, że Aneta... Aneta... ona... nie żyje.
NIE! To niemożliwe! Przecież ona chciała iść do technikum plastycznego! Albo fryzjerskiego! Ona... ona... miała być wielkiej sławy artystką... . Niemożliwe. Nie wierzę w to. To nie może być prawda. Moja Anetka... Moja kochana... Nigdy już nie zobaczę tych niebieskich oczu... Nigdy już z nią nie skomentuje filmu, nie pośmiejemy się z książki... NIE! Nie wierzę... To napewno żart! TAK! Pani Klucz tak sobie zadzwoniła i zrobiła mi głupi żart! Zaraz zadzwoni Aneta i odwoła to wszystko. Powie, że to sen. Czekam... czekam... Telefon nie dzwoni... Dzwoń! Chcę się dowiedzieć, że to nieprawda. Dlaczego on nie dzwoni...?!
Czekałam...
Telefon nie dzwoni. Nikt nie odwołuje śmierci Anety... Aneta... Anetka... Moja kochana Anetka... Miałyśmy iść do kina na najnowszy horror. Z kim ja teraz go obejrzę? Sama... Będę siedziała sama w ciemnym kinie wiedząc, że w najstraszniejszym momencie przestraszę się sama. Nie z Anetą... Sama....
Dzwoni telefon! Może to ona!
Nie.
Ale przynajmniej już wiem, że w środę będzie jej pogrzeb.
A w moim sercu pustka... Nikt mi już nie zwróci Anety... Na zawsze już zostanie ta rozpacz, wyrwa w sercu, którą zostawiła moja przyjaciółka... A może jej lepiej będzie na tamtym świecie...? Może... Mam nadzieje... Ale mi będzie tak źle na bez niej...