Odpowiedzi

2009-12-15T15:53:56+01:00
Było to piątego sierpnia . Śliczny , kolejny wakacyjny dzień . Wraz z Anią i Jurkiem poszliśmy jak zwykle nad jezioro . Tafła wody była nieruchoma , skąpana palącego słońca .
Co sił pbiegliśmy do wypożyczalni sprzętu .Starszy jegomość wypożyczył nam trzy nowe kajaki . Wypłynęliśmy na środek akwenu. Śłońce oplało nasze twarze .
I wtedy Jurek zaproponował wyścigi , Kto szybciej dopłynie do wysepki usytuowanej na środku jeziora . Wiosła poszły w ruch . Bawiąc się wybornie nie zauważyłam ,że Ania i Jurek są w sporej odległości ode mnie .
Nie zwróciłam też uwagi na fakt ,iż nad moją głową pojawiły się czarne chmury nie zapowiadające nic dobrego. Wtem usłyszałam pierwszy , odległy grzmot. Następnie piorun rozciął niebo . Woda zaczęła kołysać moim kajakiem coraz mocniej. Wołanie adresowane do Ani i Jurka nie odnosiło rezultatu . Boże,gdzie oni są . Wtedy strach spojrzał mi w oczy . Ale na szczęście nie na długo . Usłyszałam zbawinny głos ; może w czymś pomóc . To młody ratownik WOPR podpływał na swojej łodzi .Doprowadził mnie szczęśliwie do przystani .