Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
  • Użytkownik Zadane
2009-12-15T18:22:34+01:00
Marek Kamiński podróżnik

Co czuje Pan, kiedy podróżuje w pojedynkę? Czy doskwiera Panu samotność?

Nie czuję się samotny! Można czuć się samotnym nawet w wielkim mieście pełnym ludzi. Ja odczuwam raczej tęsknotę. Moje myśli podążają za bliskimi, którzy w tym samym czasie, co ja o nich, myślą o mnie.

Czy było jakieś wydarzenie, które miało szczególny wpływ na dalsze Pana życie?

Było takich wiele, ale jedno faktycznie poruszyło mnie do głębi. W trakcie pierwszej wyprawy na Grenlandię, kiedy czułem, że jest mi bardzo ciężko iść. Zacząłem liczyć do tysiąca. W trakcie tej medytacji doświadczyłem wizji. To było wyobrażenie mnie samego zdobywającego Biegun Południowy i obraz wyścigu. Wizja miała swoją kontynuację w rzeczywistości, kiedy w 1996 roku naprawdę miał miejsce wyścig samotników na Biegun Południowy.

Widział Pan Ziemię z wielu perspektyw.Jaki jest ten nasz Świat?

To, co zobaczymy, zależy więc tylko od nas. Od naszego wyboru. Od naszej harmonii z tym, co nas otacza. Dwie osoby mogą stać w tym samym miejscu, a widzieć i przeżywać coś zupełnie innego. Świat zawsze będzie pełen możliwości. Świat to my.

Zabrał Pan na Biegun Północny niepełnosparwnego nastolatka - Jaśka Melę. Chłopak zyskał wiarę w to, że niepełnosprawność nie przekreśla aktywnego życia i marzeń. Co Panu dało to doświadczenie?

Byłem odpowiedzialny za drugiego człowieka. Słabszego, choć pełnego wiary i determinacji. Od tamtej pory bardziej boję się zagrożeń.

Dlaczego więc powtórzył Pan to ryzyko idąc z Jankiem na Biegun Południowy?

To była kropka nad „i”. Domknięcie całości. Poza tym, dzięki wyprawie udało nam się uzbierać pieniądze na protezy dla 65 osób.

O czym marzy Pan dziś?

Chcę spędzać jak najwięcej czasu z rodziną.

Najbliższe plany, to...

Wyprawa: „Bieguny Ziemi”. Jest to projekt, w ramach którego planuję odwiedzić miejsca na świecie, które są pomiędzy biegunami: ubóstwa, bogactwa, edukacji i niebezpieczeństwa. Może też wyprawa w Kosmos, może wokół Arktyki, może.....

Rozmawiała:
zy jest ktoś, kto nie mówi do ciebie Bear, tylko używa prawdziwego imienia?

Tylko jedna osoba na świecie. Stryjeczna babcia. Szczególnie kiedy wyraża swoje rozczarowanie moją postawą. A to akurat bardzo częste w jej przypadku. Ogląda mój program w telewizji, kiwa głową i mówi z dezapropatą: „Co sobie myślałeś, robiąc tę głupotę, Edwardzie…”.

A co sobie myślałeś, widząc pierwszy raz PLAYBOYA? Pamiętasz ten moment?

Nie. Ale przypuszczam, że ta chwila nie zaznaczyła się czynami, z których dzi