Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-12-15T17:15:23+01:00
(......) Zapaliła 3 zapałkę i pojawiła się jej babcia. Przycinęła ją do siebie i zapłakała. Dziewczynka wtulona w starszą kobietę wiedziała, że ma dwa wyjścia. Mogła iść z babcią do lepszego świata, gdzie każdy dzień był lepszy od poprzedniego. Mogła też pożegnać się z nią i zostać z rodzicami, którym potrzebna była pomoc i chociaż zdawała sobie sprawę, że dni spędzone na ziemi mogą być chłodne wiedziała, że musi zostać ze swoimi rodzicami, którzy bardzo ją kochają. Spojrzała więc ostatni raz na babcie.
- Babciu, bardzo Cię kocham i tęsknie za tobą, ale dziś w Wigilje wole zostać z rodzicami, oni mnie potrzebują.
I właśnie zgasła ostatnia zapałka. Dziewczynka pomachała do zjawy, która rozpłynęła się w powietrzu. Rozejrzała się do okoła. Właśnie podeszła do niej kobieta, która widząc marznące dziecko kupiła 5 paczek zapałek i dała jej ciepły koc, który przyniosła z domu. Uradowana dziewczynka pobiegła do swojego mieszkania. Gdy tylko weszła do pokoju jej mama mocno ją uściskała. Dziewczynka podała jej pieniądze a mama szybko pobiegła do sklepu, a ona wzięła więc koc i siedząc przy oknie przykryła się nim. Spojrzała na spadającą gwiazde i podziękowała babci, żę pozwoliła jej zostać.
14 3 14
pomogliście mi bardzo i dostałem szóstke ze sprzwdzianu!!!
2009-12-15T17:16:27+01:00
[...]zziębnięta dziewczynka gdy chciała sprzedać chociaż jedno pudełko zapałek,to każdy ją omijał jeden chłopiec nawet ją popchnął.Wtem podchodzi jakiś bogaty miły pan i kupuje od nie aż 3 pudełka zapałek dając jej dużo monet a gdy zobaczył że dziewczynka jest biedna;w starych łachmanach zapraszając ją na wigilię,aby z nim i z jego rodziną zjadła jako gość.Dziewczynka odmówiła,ale pan ciągle nalegał.Wreszcie się zgodziła uśmiechając się.Gdy wchodzili do domu,dziewczynka zauważyła,że wigilijny stół jest pełny jedzenia i pięknie przystrojony.Miły pan zaprosił ją na honorowe miejsce.Zaczęła świecić pierwsza gwiazdka,dziewczynka powiedziała,że jeszcze nigdy nie miała tak pięknej wigilii.Czuła się teraz tam jak w rodzinie;nawet chodziła tam codziennie.Gdy jej tata umarł i nie został jej już nikt z rodziny poszła z płaczem do miłego pana a on powiedział że może ją adoptować, dziewczynka rozweseliła się,ale dalej bardzo tęskniła za rodziną.Od tej historii mieszkała z miłym panem do którego mówiła już "tato".
16 3 16
2009-12-15T17:43:51+01:00
Kiedy ona już marznie w tym kącie...:
Jest zimno, ciemno,zaczął sypać śnieg, dziewczynka coraz bardziej staje się zmęczona. Staje się już bardzo zmęczona, powoli zamyka oczy. Nagle tuż obok niej przejechała limuzyna, cofnęła się i zatrzymała.Okno samochodu uchyliło się,siedziała tam starsza kobieta. Krucze włosy, mocno czerwona szminka na ustach, poważna,trochę jakby uśmiechnięta przyjaźnie twarz. Kobieta wychyliła się i zapytała
-Co ty tutaj robisz dziecko??-dziewczynka się nie odezwała.
-Ej kochanie dlaczego tutaj siedzisz sama??-trochę przestraszona zapytała jeszcze raz.
-Ja...ja
-No co ty??
-Ja... skuliłam sie tutaj bo nie chciałam zeby mi było zimno.
_A nie lepiej żebyś poszła do domu??-dziewczynka nie odezwała się i zesmutniała.-Co czemu?? Gdzie mieszkasz?? Mogłabym cię podwieźć do twojego domu...
-Nie dziękuje-odpowiedziała dziewczynka.
-Wejdź chociaż do mojego samochodu, ogrzejesz się.-dziewczynka weszła.
-To jak opowiesz mi co się stało??-zapytała kobieta.-nie wstydź się ani nie bój, ja mogę ci pomóc.
-Naprawdę??
-Naprawdę;)
-Ja... ja sprzedaje zapałki. U mnie w domu się nie przelewa i tatuś kazał mi sprzedawać zapałki żeby coś zarobić.Inaczej mam nie wracać do domu... .-Dziewczynka jeszcze długo rozmawiała z kobietą.
-Hmmm to jest smutne...
-...
-Wiesz co??-powiedziała radośnie starsza kobieta.-może tę noc spędzisz u mnie w domu!;)
-Naprawdę?! Ale ja nie chcę robić kłopotów...
-Ależ to żaden kłopot;)
-Na pewno??
-Oczywiście
-Zgoda, ale jutro muszę wrócić do domu
-Naturalnie;)
-Dziękuje pani!-dziewczynka rzuciła się kobiecie na ramiona-o przepraszam...
-Nic się nie stało.
-To więc jedziemy do mnie;)
Kiedy dojechali na miejsce oczom dziewczynki ukazał się wspaniały dom.Kiedy weszła do środka stanęła i osłupiała. To co zobaczyła było piękne. Wszystko takie duże, połyskujące. W porównaniu do jej domu to to był pałac. Dziewczynka zjadła kolacje, ale nie była to taka kolacja jaką jadała zawsze u siebie w domu tylko ogromna uczta(według niej).Po kolacji pokojówka zaprowadziła ją do ,,jej'' pokoju.Dziewczynka znów się zdziwiła bo był on ogromny.
-On jest tak duży jak kuchnia i salon w moim domu!-powiedziała ze zdumieniem.
Dziewczynka położyła się w ogromnym łóżku-,,łożu'' , zamknęła oczy i usnęła. Następnego dnia kiedy się obudziła zeszła na dół, przywitała się ze starszą panią, zjadła szybko śniadanie, a później kobieta odwiozła ją do domu...
(dalej to to że dziewczynka zaprzyjaźniła się z kobietą i ją często odwiedzała.Kobieta dała jej prace i wszystko dobre się skończyło).
Myślę że to mogłoby być tak;)
pozdrowionka;)
6 3 6