Potrzebny jest mi jakiś śmieszny, lub ciekawy frgament z objętnie jakiej książki na polski !! Fragment ma mieć taką długość, aby czytał go około trzy, lub cztery minuty.
Wiem, że nikt mi tego nie będzie pisał, ale znajdźcie co takiego na necie. Błagam pomóżcie bo znowu szmate dostanę ..

2

Odpowiedzi

2009-12-15T18:20:03+01:00
Wprawdzie wesele odbywa się na wsi, ale Chloe nosi elegancką, miejską suknię ślubną, a kiedy po raz pierwszy się w niej pojawia, narrator zauważa: "wtedy można było widzieć, jak dalece strój podnosi przyrodzony powab" (IV 32, 1). Jednak nawet jeśli u Longosa, tak samo jak u autorów innych powieści idealizujących, kultura miejska jednoznacznie przedkładana jest nad wiejską i jawi się jako warte zachodu miejsce do życia, zagrożenia życia na wsi są dla tego autora raczej rzeczą podrzędną. Kontrast między miastem i wsią czyni dla Longosa rzeczywiście interesującym opisywany przez niego wyczerpująco fenomen, że dwójka bohaterów porzuconych jako niemowlęta przez mieszczan zachowuje się przez cały czas niezręcznie, ponieważ wychowują się nie w polis, ale wśród kóz i owiec. Ich równie naiwne, co daremne wysiłki zaspokojenia pragnień seksualnych są z jednej strony strasznie śmieszne, jak pokazuje cytowany przykład, ale z drugiej - starsi badacze mieli całkowitą rację, tylko w swojej pruderii byli równie naiwni - stymulujące erotycznie, a nawet obsceniczne. Śmieszne i podniecające były te przypominające zabawę w doktora działania pastuszków przede wszystkim w oczach współczesnych obywateli miejskiej wyższej klasy i tym samym czytelników, z których perspektywy (co reprezentuje niejako Lykajnion) Dafnis i Chloe są potajemnie obserwowani. Publiczność obyta z powieściami typu Ephesiaka widziała w tym dodatkowo literacką zabawę z tym gatunkiem. Jak odkryła Gerlinde Bretzigheimer (Gimnazjum 95, 1988, s. 515 nn.), zasada zachowania niewinności zakochanych wywołana obowiązkową przysięgą wierności na początku została u Longosa postawiona na głowie, ponieważ Dafnis i Chloe w trakcie całej akcji za niczym innym tak nie tęsknią jak tylko za tym, żeby stracić cnotę.

Podobnie jak powieść Achilleusa, powieść Longosa przez skłonność do parodiowania określonych konwencji gatunkowych jawi się jako blisko spokrewniona z powieściami komiczno-realistycznymi. I znów trzeba stwierdzić, że tego rodzaju psychologia opowiadania fabularnego - w przypadku powieści pasterskiej jest to niemal wyłącznie psychologia seksualna - też wnosi wkład w badanie mentalności człowieka, a przez to jest pouczająca. Opowiadający historię Dafnisa i Chloe już w przedmowie wyraża chęć dydaktycznego i terapeutycznego zarazem oddziaływania swojego tekstu, określając go tam jako "dla wszystkich ludzi miły nabytek, który choremu będzie ulgą, smutnemu pociechą, znającemu miłość przypomnieniem, nieświadomemu pouczeniem". Oczywiście, jest to pełne ironii. Widać to już choćby w tym, że sformułowaniem "dla wszystkich ludzi miły nabytek" nawiązuje Longos żartobliwie do znanego zwrotu z Wojny peloponeskiej Tukidydesa, że dzieło ma być "do trwałego użytku" (ktema te es aei). W każdym razie, powieść Longosa jest niewątpliwie niezapomnianym dziełem światowej literatury, i mogą to przyznać także ci czytelnicy, którzy nie czynią za Goethem tego tekstu swoją coroczną lekturą.
2009-12-15T18:21:38+01:00
Mamiszon. Są takie dni, kiedy wydaje mi się, że to mama ma dwanaście lat, a ja trzydzieści z hakiem. Jak gra z nami w "Czarnego Piotrusia", to zagląda w karty i kantuje. Gotuje jak nieudolny dwunastolalek - to pewne! Płacze w kinie. Gubi rękawiczki. Poza tym czyta ciągle od nowa "Chatkę Puchatka". Czasami wolałbym, żeby mama była bardziej przytomna. Ostatnio wylali ją z komitetu rodzicielskiego, bo w obecności całego grona nazwała naszego dyra "śledziowym łebkiem". Dam głowę, że Mamiszon ciągle zastanawia się, kim zostanie, kiedy dorośnie.
Papiszon - ukochany zięć mojej babci. Maniak techniki komputerowej. Łakomczuch. Wiele lat temu mama prosiła o rękę pewnego faceta. (Założę się, że nie przyszło jej do głowy poczekać, aż on zrobi to pierwszy). Facet nazywał się Grześ, studiował matematykę i był potwornie roztargniony. Pewnie dlatego zgodził się, zanim zrozumiał, w co się pakuje. Nie minął rok, a już został Papiszonem. Przez chwilę my, mężczyźni, mieliśmy w domu liczebną przewagę nad Mamiszonem, który
wbrew pozorom jest kobietą. Ta sytuacja była dla mamy nie do zniesienia, toteż po namyśle urodziła jeszcze dwie dziewczynki i tym samym położyła kres męskiej dominacji w naszym domu.