Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-12-16T15:40:43+01:00
To jest wwiad wnuczka z dziadkiem;)


Czy Dziadek pamięta 13.12.1981 r.?

Tak bardzo dobrze pamiętam. Kiedy włączyłem telewizję, zamiast poranku zobaczyłem W. Jaruzelskiego, który uzasadniał wprowadzenie stanu wojennego. Byłem mocno zbulwersowany. Z ekscytacją wysłuchałem Jego przemówienia. Bardzo się ucieszyłem. Poczułem wielką ulgę.

2.Dlaczego Dziadek się ucieszył?

Ucieszyłem się, bo sytuacja była nie do zniesienia:
- codzienne, wojownicze pohukiwania natarczywych, spragnionych władzy bojowników,
- ciągłe żądania, strajki, demonstracje, msze święte pełne szlochu ( krokodylego ) i w ogóle totalny bałagan,
- puste półki w sklepach,
- ponurość i niepewność codzienności,
- niesłabnąca agresja oszołomów„narodowych”,
- bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa na ulicach i w ogóle miejscach publicznych,
- zagrożenie powszechnością i brutalnością świata przestępczego,
- groźba rozlewu bratniej krwi.

3.Jednak stan wojenny spowodował kilkadziesiąt ofiar.

To prawda. Jednak bez jego wprowadzenia ofiar byłoby setki tysięcy. Polski stan wojenny jest sztucznie demonizowany przez prawicę chorą na bohaterszczyznę i kombatanctwo. Tak naprawdę to polski stan wojenny był nie tylko symbolicznie, ale realnie sanatoryjną terapią. Znam takich, co byli bardzo zawiedzeni, że ich nie internowano. Trzeba podkreślić, że ostatecznie lewica przekazała władzę zupełnie bezkrwawo, z pełnym szacunkiem dla człowieka – politycznego przeciwnika. Podczas kiedy prawica w takich okolicznościach zawsze fundowała krwawą jatkę i tysiące, miliony ofiar. Patrz Hitler.
Warto przy tym bojownikom hipokryzję wykazać. Otóż propagandowym i materialnym mecenasem naszych bojowników był wuj sam zza oceanu. Nie było ważne, że ma niewinną krwią zbroczone ręce. Szczególnie imperialne kły i pazury stosuje w Ameryce Południowej.
W tzw republikach bananowych, gdzie nędza, upodlenie, powszechne mordy polityczne robione rękoma absolwentów przecież nie moskiewskich akademii wojskowych nie są przerysowane, ale rzeczywiste, prawdziwe. Na przykład w Salwadorze. Amerykańskie akademie kształciły całe rzesze salwadorskich wojskowych w profesjonalnym mordowaniu swoich rodaków. Wyposażano ich po zęby w amerykańską broń i w towarzystwie wiadomych „doradców” zamordowali w tym malutkim państewku 70 tysięcy ludzi. Ofiary leżały na ulicach, w rowach, w śmietnikach. Porywano i mordowano nawet dzieci. Nie było żadnej świętości. Strzelano do demonstrantów wszędzie, nawet przed katedrą. A arcybiskupa Romero zamordowano podczas odprawiania mszy . Tak wygląda „misja” amerykańskiej „wolności i demokracji”. Tymczasem JP II zamiast wołania o ducha świętego, który miałby przyjść i zmienić oblicze tamtej ziemi, zdobył się tylko na połajanki. Może coś jest na rzeczy, bo przecież duch święty, czyli CIA już tam był od dawna i mógłby przyjaciel zza miedzy kwaśno się zgrymasić
Polski stan wojenny do tego, to sanatoryjna terapia. A szczodra pomoc naszym bojownikom po prostu brudna. Nasi bojownicy z klerem na czele zacierali ręce i bardzo życzliwie, dziękczynnie milczeli. Żenująca to prawda. Cieniutka bohaterszczyzna i bardzo szary tzw etos „S”.
Potwierdzeniem tego był bardzo znamienny wyjazd do Chile naszych znanych (ministrów RP mówiących 'tak mi dopomóż Bóg”) bohaterów narodowych, celem oddania hołdu Pinoczetowi, mordercy porównywalnym z Hitlerem. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi pomordował w sposób wyjątkowo okrutny. W stanie zbójeckiego odurzenia zrzucano ludzi z helikopterów, duszono reklamówkami, odrąbywano głowy, straszliwie torturowano zupełnie jak UPA. Wszystko się działo pod czujnym okiem i patronatem USA. Było i jest jeszcze wiele takich przykładów.
Chyba już więcej nie warto mówić, aby oszczędzić Ci wnuczku przykładów „patriotycznego” zakłamania.




4.Czego się Dziadek obawiał?

Obawiałem się w perspektywie burżuazyjnej demokracji, tzn:
- podziału społeczeństwa na garstkę bogatych rzesze sponiewieranych biednych,
- upodlenia godności człowieka - wyzysku, poniżenia, upokarzania,
- pieniądza jako kryterium wartości człowieka, czyli rządów despotycznego pieniądza za parawanem tzw demokracji pozorującej rządy ludu,
- powszechnej narkomanii, agresji, brutalności, prymitywizmu, chamstwa,
- konsumpcjonizmu jako formy degradacji człowieczeństwa,
- obowiązującej powszechnie reguły „człowiek człowiekowi wilkiem”,
- załamania się ogólnie dostępnej służby zdrowia,
- załamania się powszechnego dostępu do wykształcenia i kultury,
- załamania się systemu wychowawczego opartego na szacunku człowieka do człowieka,
- totalnej dominacji Kościoła we wszystkich dziedzinach życia społecznego,
- uzyskanie przez Kościół wpływów, pozycji i przywilejów porównywalnych ze Starożytnym Egiptem,
- dominacji ciemnoty w Polsce i wstydu na cały świat,
- upadku narodowej kultury na rzecz amerykańskiego chłamu,
- dojścia do władzy pogrobowców przedwojennej nacji, której regułą wspaniałomyślności było pozwalanie na całowanie pańskich rąk przez parobków.
Dodam na końcu, że moje obawy niestety wszystkie się sprawdziły.
Można by jeszcze wiele wyliczać, mówi Dziadek, ale szkoda zdrowia.

5.Gdzie Dziadek wtedy pracował?

Byłem nauczycielem biologii.

6.Czy Dziadek cieszy się z wolności i niepodległości?

Najbardziej z wolności cieszy się świat przestępczy i burżuazja, a szczególnie karłowate drobnomieszczaństwo, a to oznacza zniewolenie innych. Przeczytaj sobie wiersz E. Orzeszkowej: „ Wolny Najmita”. Tam zrozumiesz istotę tej wolności. Niestety czuję się zniewolony dominacją pieniądza, Kościoła, moherów, przestępczego świata i totalną amerykanizacją.
Niepodległość mam w swoim wnętrzu. Nikt mi jej nigdy nie dawał, nie zabierał i nie zabierze.

7.Dziękuję Dziadku. Poznałem i zrozumiałem trochę prawdziwej historii.