Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2009-12-16T17:09:55+01:00
Rok 1999 w kinematografii polskiej zaznaczył się dwoma super produkcjami, które odniosły ogromny sukces zarówno artystyczny jak i komercyjny. Mam tu na myśli ekranizacje dwóch wielkich dzieł polskiej literatury: „Ogniem i mieczem” w reżyserii Jerzego Hofmana oraz „Pana Tadeusza” Andrzeja Wajdy. Uważam jednak, że porównywanie obu filmów, z czym ostatnio często się spotykamy, jest niewłaściwe. Bezwzględnie przed trudniejszym zadaniem stanął reżyser „Pana Tadeusza”- Andrzej Wajda dlatego, iż jego scenariusz oparty jest na utworze poetyckim pisanym trzynastozgłoskowcem, gdzie ilość poetyckich dialogów jest mocno ograniczona. Reżyser musiał połączyć akcję, watki filmowe ze znakomitymi obrazami epickimi. Pomógł mu w osiągnięciu sukcesu znakomity dobór obsady aktorskiej, który niejednokrotnie przed obejrzeniem filmu budził wiele wątpliwości, które dotyczyły głównie osady roli Hrabiego przez Marka Konrada, księdza Robaka przez Bogusława Lindę. Reżyser wykazał się ogromną intuicją powierzając rolę Zosi młodej licealistce z Zakopanego Alicji Bachledzie-Curuś. Dobrym pomysłem reżysera było wprowadzenie do filmu postaci Adama Mickiewicza granego przez Krzysztofa Kolbergera, którego narracje wiążą elementy epicko-refleksyjne utworu z elementami akcji. Według mnie największą kreację aktorską stworzyła Grażyna Szapołowska grająca Telimenę. Mankamentem filmu jest to, że podczas ponad dwugodzinnej projekcji nie potrafiłem wciągnąć się w akcję filmu. Bardziej interesowały mnie rozwiązania, dzięki którym udało się z utworu poetyckiego stworzyć film fabularny. Film zanotował ogromny sukces propagandowy i kasowy i nie wiem czy wynika on z ogromnego zainteresowania nim, czy po prostu ze swoistego obowiązku jego obejrzenia. Nie sądzę aby dobrym pomysłem było zgłoszenie „Pana Tadeusza” do nagrody Oscara, gdyż uważam, że jego odbiór przez widza, któremu obce są polskie realia będzie bardzo trudny.
  • Użytkownik Zadane
2009-12-16T17:09:34+01:00
Treść filmu opowiada o pokonaniu zaborcy rosyjskiego oraz odzyskaniu niepodległości. Wszystko od samego początku-przyjazdu Tadeusza do Soplicowa, obsadzone jest w niesamowitej scenerii. Piękny obraz przyrody otaczający bohaterów sprawia niesamowite wrażenie. Dworek średniej szlachty jest zarazem piękny i tradycyjny co się idealnie wkomponowuje w strój szlachty, w którym również widoczny jest tradycjonalizm. Wajda pamięta nawet o zegarze, w którym kurant grał nasz hymn naradowy, co podkreśla nasz patriotyzm, nawiązuje do niego. Połączenie tradycjonalizmu z pięknem przyrody dało Wajdzie zamierzony efekt, ciekawość i chęć dalszego oglądania filmu to pierwsze wrażenia widza. Zwrócenie uwagi nie tylko na grę aktorów ale również na otoczenie, to ważny element tego filmu. Z wielu rzeczy w filmie trzeba było zrezygnować, fanatycy dzieła Mickiewicza na pewno znaleźli kilka różnic. Jednak według mnie reżyser skupił się na tym co najważniejsze, na tym, aby zachować całą istotę przekazu. Ukazana historia Sopliców w sporze o zamek oraz wyjaśnienie przygotowania powstania na Litwie, daje nam do zrozumienia, że siłę stanowi jedność. Wiele kontrowersji towarzyszy od premiery, aż po dzisiejszy dzień niesamowitej obsadzie. Bogusław Linda do dziś jest głównym tematem wielu wypowiedzi na temat filmu. Sądzę, że jego przeszłość filmowa nie była barierą w odegraniu roli Jacka Soplicy, a wręcz jego głównym atutem. Mógł on wykorzystać swoje całe doświadczenie aktora i niewątpliwie je wykorzystał. Pokazał swoim wszystkim przeciwnikom prawdziwą klasę wcielając się w inną rolę niż zazwyczaj. Zamazał swój wizerunek wiecznego brutala. Dzięki swojemu doświadczeniu oraz zdolnościom nadaje swojej postaci charakter i wizerunek, o którym Mickiewicz mógł myśleć pisząc narodowy epos. Duże brawa należą się również Andrzejowi Sewerynowi, który gra sędziego. Jego postać jest już nam znana choćby z “Ogniem i mieczem”. Rola w filmie sprawia wrażenie kontrastu do dzieła Mickiewicza, w książce postać cicha, usytuowana gdzieś w cieniu, natomiast tu ciepła i pełna humoru, dostrzegana.